sobota, 6 grudnia 2014

Kalejdoskop zdjęć mijającego miesiąca - listopad 2014 r. w obiektywie.

Jakiś czas temu zaniedbałam bloga. Przyznaję się. Ale powód był bardziej niż ważny. Otóż moi drodzy - Wasza blogomianiaczka się zakochała. Poznałam fantastycznego człowieka, z którym czas mija mi szybciej niż mogłabym to sobie wyobrazić. Jest dobrze, a nawet lepiej - bajecznie i czarodziejsko, magicznie i egzotycznie. Nadprzyrodzone moce mną zawładnęły do tego stopnia, że zapomniałam o bożym świecie i pofrunęłam kilka centymetrów nad chodnikiem. Ale już wracam. Nie, żeby mi przeszło, nic z tych rzeczy :) Idę na kompromis i część cennego, jak wspomniałam szybko mijającego i wciąż nie wiem gdzie uciekającego czasu, postanowiłam przeznaczyć na to, co kocham może trochę mniej niż Jego, a może na równi :) - na b l o g o w a n i e ! O tak, tak ! To zdecydowanie mój żywioł i to, co biegomianiaczki lubią najbardziej :) Blogerska strefa bajkowości :D

Dlatego dzisiaj - trochę prywatnie, jak w kalejdoskopie, pokażę Wam czym się zachwycałam przez ostatni miesiąc, ostatnie tygodnie i dni. Gdzie byłam i co robiłam.

Na pierwszy ogień, nie mogę się nie pochwalić - oto j a - bardziej szczęśliwa niż zwykle, bardziej szczęśliwa niż ze sztangielką w ręku :)


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


Zdjęcie zrobione na molo w Sopocie. Pogoda była cudowna, oczywiście tylko przez chwilę. Wiało jak diabli, słoneczko świeciło, ale zaraz nadeszły mgła i chmury. Mimo wszystko dzień przepiękny. Widok morza i plaży o tej porze roku jest wyjątkowo urokliwy.



źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


Mam nadzieję, że nie za dużo czerwieni jak na jeden raz, ale wybaczcie - jesteście dla mnie bardzo ważni i ważnymi wydarzeniami mam zamiar się z Wami dzielić !



źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


Najpiękniejszy i zarazem najmniejszy kwiat, jaki w życiu dostałam. Nie sądziłam, że są na świecie takie cudeńka, które jeszcze mnie zaskoczą :)


A teraz będzie kosmetycznie, czyli ostatnie zakupy, które okazały się bardzo udane. Przyznaję - ze wszystkiego jestem zadowolona.



źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Odżywka do włosów - L'oreal Absolut Repair Lipidium. Bardziej maska odżywcza niż odżywka, stosuje się ją parę razy w tygodniu - bardzo wydajna - używałam jej już kilkakrotnie, a jak widać na zdjęciu - w ogóle nie znika, przynajmniej na razie :) Włosy są miękkie i pięknie pachną. Niestety nie lśnią na końcach tak, jakbym chciała, ale są widocznie odżywione. Tę odżywkę naprawdę polecam.



źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Róż do policzków Astor SkinMatch Blush - skusiłam się na niego, bo ma wszystko w jednym - i trzy kolory różu - w zależności jaki efekt chcemy uzyskać, a w środku lusterko i pędzelek. Niestety przy używaniu całe pudełeczko jest w drobinkach różu, mimo, że jest w kompakcie - jest naprawdę sypki, ale dość łatwo i szybko się nakłada. Niestety nie dla osób z ciemną karnacją. Dla osób o jasnej karnacji - prawie niewidoczny, widoczny jest w świetle dziennym. W sztucznym świetle - rozświetla policzki i wydaje mi się, że dzięki niemu wyglądam na wypoczętą.



źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


 Z kosmetycznych nowości trafiła w moje ręce szczotka z Avonu. Mały przyjazny gadżet. Co najważniejsze - czesze, nie ciągnie i nie plącze włosów. Jedyne co mi przychodzi do głowy - to tańsza alternatywa dla szczotek Tangle Teezer. Mała, idealna do torebki :) I zapach - Naomi Campbell - nigdy się od niego nie uwolnię ! Jestem od niego uzależniona i zawsze, gdy zaczyna mi się kończyć, muszę kupić kolejną buteleczkę. Nigdy nie wiadomo kiedy będę miała ochotę na słodką nutę czarnej porzeczki. Zapach mniam ! :)


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Mój faworyt - słuchajcie - po prostu mistrz ! Zauroczyłam się w lakierach Golden Rose - są niesamowite. W połączeniu z top coat'em Lovely (fakt faktem taniocha) - tworzy efekt prawie taki jak hybryda - nie do zdarcia. Dzisiaj zrobiony - przeżył sprzątanie, gotowanie i zmywanie naczyń. Nie stało się kompletnie nic. Polecam. Faworyt Manhattan niestety odchodzi głęboko, daleko w niepamięć. 
Druga strona mojego fioła to włosy, pewnie jak już zauważyliście. Nie nakładam na nie tony maseczek, chociaż może to tak wyglądać :) Ale testuję nowinki i wszystko, czego do tej pory nie miałam. Naczytam się pozytywnych opinii i bach - pierwsza myśl - kierunek Rossmann i wybieram dla siebie te podobno najlepsze. Wiem, wiem - BioSilk ma w sobie parabeny i inne sls'y. Nie próbowałam jeszcze - kupiłam i zobaczymy jak będzie działać. Nie polecam póki co, bo jeszcze nie próbowałam - ani BioSilk ani Dove. Ale jak wypróbuję i się sprawdzi - na pewno dam znać.

Koniec z kosmetykami ! Ileż można pisać o mazidłach (ach, jak ja to uwielbiam ;)

Teraz coś na zimę. Na ciepłe, chłodne, mroźne, bardziej lub mniej słoneczne dni i wieczory. A zima wcale nie jest taka zła !


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Herbatka, którą dostałam od mojego lubego. Powiem Wam w sekrecie, że wcześniej piłam nałogowo zieloną z Herbapolu. Po posmakowaniu Malwy (czyżby pierwszy raz w życiu ?) - stwierdzam - nie ma nic lepszego. Pyszna, bez goryczki, w sześciu smakach. Czego chcieć więcej ? I to nie to, że ją dostałam od swojego P., ale dlatego, że naprawdę jest dobra. Polecam.
Miodzio firmy GAL. Pisałam już o ich produktach - więcej tutaj - KLIK. Idealny do herbatki, z mleczkiem pszczelim. Wyborny. Na zimowe wieczory jak znalazł !


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Z tym szalem to całkiem niezła historia. Wybyłam na pierwsze zakupy z moim P. (wspominałam Wam już o nim ? ;) i oczywiście nie kto inny, tylko On go wypatrzył. Ma gust. A ja oczywiście przymierzyłam i wpadłam w zachwyt. Ale... go nie kupiłam. Już tak mam, że jeśli coś mi się spodoba to oczywiście zaczynam wybrzydzać, marudzić, że nie, że za drogi, że cośtam... Ale oczywiście po tygodniu, czy po dwóch, ponownie pojawiłam się nieopodal tego sklepu i traf chciał, że postanowiłam go kupić. Tam, gdzie leżał grzecznie poprzednim razem już go nie było, ale ku mojemu zaskoczeniu - objawił się w liczbie sztuk dwóch na wieszaczku. Moja radość nie miała końca, a ja teraz nacieszam się i jestem szczęśliwą posiadaczką puchatkowego szalika z Camaieu. Co więcej - od paru tygodni sklep oferuje karty stałego klienta. Nie wiem jeszcze o co chodzi z tym prezentem urodzinowym, ale się dowiem. Urodziny dopiero za rok, mam nadzieję, że do tego czasu ogarnę ten temat.


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com
 
Kalendarz Hortexu - na zdrowe rozpoczęcie nowego roku. To już niedługo ! I... Puszka Wedla. Nie wiem jeszcze do czego mi będzie służyć, ale z pewnością się przyda :) STOP wariatom drogowym - gadżet do powieszenia w aucie - żeby nie zapomnieć, że chcemy żyć ! I mecz Anwilu - naiwna poszłam, licząc na wygraną... Tak, jestem z Włocławka. Tak, jestem fanką Anwilu. Ale mimo wszystko za każdym razem trzymam kciuki za chłopaków.

Nie samymi kosmetykami człowiek żyje. Trochę kultury.


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Wystawa kotów rasowych. Piękne kociaki. Sama mam jednego i nie zawahałabym się przygarnąć jeszcze jednego, gdybym... mieszkała sama. Gdybym...


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


Wczoraj - Barbórka i imieniny mojej Mamy. Róża z drugiego zdjęcia to z okazji imienin mojego drugiego. Już znacie wszystkie moje imiona :)


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Nie mogłam się oprzeć, żeby nie pokazać Wam tej perełki - stroik przygotowany przez kwiaciarnię White we Włocławku. Gdybym Was zaciekawiła podsyłam link do fanepage'a: Kwiaciarnia White. Dzieło sztuki - jak dla mnie - wyjątkowa osoba, szczególna ze szczególnymi zdolnościami. Cudo ! Jeśli będziecie kiedyś w pobliżu - zachęcam do odwiedzenia.

I to na dzisiaj finito. Wiem, że mało i pewnie jesteście spragnieni większej ilości zdjęć, może niebawem nadarzy się okazja, żebym mogła Was czymś pocieszyć. Chwilowo, tak zupełnie szczerze, mam nadzieję, że przebrnęliście do końca :)

Koniecznie napiszcie jak wrażenia po przeczytaniu i obejrzeniu zdjęć. W razie pytań, wątpliwości lub jeśli chcielibyście mnie uprzedzić przed zastosowaniem odżywek - piszcie :)


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Ach ! Zapomniałabym. Jutro Mikołajki ! Z okazji tego wspaniałego dnia, życzę Wam mocy spełnionych życzeń i butów wypełnionych prezentami ! :)

Enjoy !


16 komentarzy:

  1. mogę wiedzieć co to za książki 1 2 3 1Q84?
    pięknie widzieć tak zakochaną osobę.powodzenia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzy tomy powieści Haruki Murakami "1Q84". Świetna książka :) Więcej tu http://www.empik.com/1q84-murakami-haruki,prod58615723,ksiazka-p

      Usuń
  2. Hej Magda :) Mogłabyś mi doradzić? Jestem typową gruszką, więc mam masywne nogi i pośladki ( to ostatnie mnie cieszy, pierwsze niekoniecznie), ale pomimo wszystko chcę zacząć trening siłowy (+ cardio) żeby po prostu ujędrnić sylwetkę. Ale jestem książkowym wzorem mezomorfika i tu jest problem, bo jak ćwiczyć siłowo,żeby jeszcze bardziej nie rozbudować mięśni? Chcę ujędrnić sylwetkę,a boję się muskulatury ( ostatnio kiedy ćwiczyłam siłowo dorobiłam się sporego bicepsa w ciągu 3 tygodni... Nie byle jakiego, ale zaobserwowałam 3 centymetrowy przyrost...), nie lubię tego bycia mezomorfikiem. Doradzisz co robić?:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To żaden problem :-) Na pewno przyczyna tkwi w zle dobranym treningu. Ciezko doradzić cokolwiek nie znając ani Twojego wieku, wzrostu ani nawyków żywieniowych, stażu treningowego ani przykładowych treningów, które wykonujesz :-) Najlepszym wyjściem bylaby konsultacja z trenerem na silowni. Nie wiem jakie masz doświadczenie, wiec nawet nie wiem jakim sprzętem dysponujesz i co moglabym Cie zaproponować, zebys nie zrobila sobie krzywdy. Do tego potrzebna bylaby mi chociaż krotka charakterystyka Twojego stylu zycia :-) Oczywiscie ja mogę Ci pomoc, ale to potrwa musze znac parę szczegółów - tych, które wymieniłam wyżej. Poki co jedynie musisz sie skupić na dolnych partiach mięśniowych. Mezomorfik ma z reguły wąskie biodra, Ty natomiast masz szerokie biodra, wiec kompletnie nie potrafie sobie Ciebie wyobrazić jako kobiete mezomorfika. Podsylam przykładowy trening - dla mnie największego guru jesli chodzi o fitness http://miejskifitness.blogspot.com/2013/08/mezomorficzki-wyzwanie.html?m=1 Po wiecej informacji zapraszam na na priv.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. O kurczę! Dzięki wielkie za polecenie;-)))
      Naomi Campbell Cat Deluxe At Night- super zapach;-)
      Fajny jest ten przeuroczy kociak zdjęcie nr 5 - seria z kociakami;-)

      Usuń
    3. Ok w takim razie odezwę się na Twojego maila :)

      Usuń
  3. O tak, ukochany mężczyzna jednym anielskim spojrzeniem potrafi odciągnąć od klawiatury i wywrócić do góry nogami blogowanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak u Ciebie romantycznie :) Nominowałam Twój blog do Liebster Blog Awards jeśli masz chwilę i ochotę, by odpowiedzieć na kilka pytań, to zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. P.S
    trzymam kciuki za miłość!
    Niech Wam się dobrze układa;-))
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  6. lubie taie posty z taką porcją zdjęć:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Morze jeszcze ładniej wygląda, kiedy jest śnieg i mróz. Brzeg morza zamarznięty, dalej delikatne fale. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana (o tak, to dobre słowo :)), ten post aż kipi pozytywnością :) Super, że jesteś szczęśliwa:)
    Piękne te kotki z wystawy, nie wiesz co to za rasa tego ostatniego? Strasznie mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wesołych, spokojnych i rodzinnych (śnieżnych wreszcie!!!) Świąt Bożego Narodzenia Życzę Ci z całego serca:-)

    OdpowiedzUsuń