Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jedzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jedzenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 lutego 2016

Czarny bez i jego fenomenalne działanie.

żródło: klaudynahebda.pl
Ostatnio podczas poszukiwania idealnego suplementu diety, który wzmacnia organizm i chroni przed nawracającymi infekcjami, natknęłam się na syrop z czarnego bzu. I powiem Wam, że poza tym, że jest bardzo dobry w smaku, ma wiele drogocennych właściwości. To właśnie zainspirowało mnie do wyszukania informacji na jego temat.

To jedna z najstarszych roślin leczniczych znanych w Europie. Odgrywał bardzo ważną rolę, a w celach terapeutycznych stosowano wszystkie jego części. Za jego pomocą medycy potrafili uzyskać dwa różne efekty. Wierzono, że kora bzu skrobana od góry do dołu wywołuje wymioty, a odwrotnie – działa przeczyszczająco. Zwykli ludzie otaczali go czcią do tego stopnia, że nie używali jego drewna do palenia w piecu. Za uszkodzenie krzewu można było nawet stracić życie.

A jak naprawdę działa czarny bez ?
Współczesna nauka potwierdziła wiele znanych do tej pory leczniczych właściwości czarnego bzu.
Preparaty, zawierające w składzie czarny bez:
  • zwalczają przeziębienie;
  • napary z kwiatów działają rozgrzewająco, napotnie i pomagają odkrztuszać wydzielinę z oskrzeli;
  • najlepiej działają w połączeniu z maliną i kwiatostanem lipy; 
  • mają właściwości przeciwzapalne;
  • wodnych wyciągów z kwiatów bzu można używać do płukania jamy ustnej i gardła oraz do okładów na powieki przy zapaleniu spojówek; 
  • działają moczopędnie;
  • herbatki z kwiatów lub owoców czarnego bzu stosuje się pomocniczo w leczeniu chorób układu moczowego i podczas kuracji oczyszczających;
  • wspomagają odchudzanie;
  • owoce czarnego bzu mają działanie przeczyszczające i często wchodzą w skład mieszanek odchudzających;
  • zwalczają wolne rodniki;
  • owoce są najbogatszym źródłem silnych przeciwutleniaczy (antocyjanów) pod tym względem dorównuje im tylko aronia;
  • zawierają dużo witaminy C.


źródło: http://polskaaronia.pl
http://polki.pl

Ale surowe owoce bzu są trujące. Wystarczy poddać je działaniu wysokiej temperatury (np. ususzyć), by zniszczyć toksyny. Z suszonych owoców robi się odwary (łyżkę lub torebkę owoców zalewa się zimną wodą i gotuje pod przykryciem 5–10 minut).

Pijmy więc na zdrowie ! :)
A Wy piliście kiedyś sok z czarnego bzu ?


wtorek, 11 sierpnia 2015

O warzywach i owocach.

Witajcie :)  
Ostatnio zastanawiałam się nad doborem właściwej dla siebie diety, aby coś zmienić w swoim jadłospisie. Natknęłam się również na ciekawy artykuł, poświęcony owocom i warzywom w diecie i chciałabym poświęcić temu swój dzisiejszy wpis.

Owoce i warzywa powinno się jeść kilka razy dziennie, dbając o ich różnorodność. Są źródłem
źródło: www.chatkazprzepisami.pl
witamin, soli mineralnych i błonnika. Niektóre owoce i warzywa można jeść bez ograniczeń, ale są też takie, na które trzeba uważać.

Warzywa są mało kaloryczne, a ich jedzenie daje uczucie sytości. Błonnik chroni przed zaparciami, a związki mineralne pomagają utrzymać równowagę kwasowo-zasadową organizmu. Rozpuszczalny błonnik ogranicza wchłanianie cholesterolu, a więc zapobiega zmianom miażdżycowym.

Owoce i warzywa to źródło węglowodanów. I cukrów, które obok tłuszczu i białka są paliwem dla naszego organizmu. Różnice w ilości węglowodanów dotyczą także tempa w jakim są przekształcane w glukozę, cukier prosty, który trafia do komórek.

Od ilości i rodzaju węglowodanów zależy kaloryczność danego warzywa i owocu i wpływ na wzrost poziomu glukozy.

Niektóre owoce i warzywa zawierają dużo węglowodanów prostych, które są łatwo przyswajalne i powodują szybki wzrost poziomu glukozy we krwi. Przez to są bardziej kaloryczne i mniej przydatne w diecie. Pamiętajmy, że nadmiar glukozy we krwi sprzyja m. in. miażdżycy, cukrzycy i zawałom serca.

Najlepiej jeść je kilka razy dziennie, ale w małych ilościach. Dietetycy zalecają ok. 600 gramów na dobę. 

Jedna porcja to np.:
- nieduże jabłko
- średni pomidor
- 120 g surówki
- miseczka zupy warzywnej
- mały brokuł

W codziennej diecie można je wkomponować w każdy posiłek po ok. 185 g, pamiętając, żeby owoce jeść najpóźniej o godz. 15.

Zasadą jest jedzenie większej ilości warzyw a mniejszej ilości owoców. 

Wszystkie warzywa i owoce podzielono na 4 grupy. 
Warzywa z grupy 1. i 2. można jeść w większych ilościach, ponieważ zawierają mniej węglowodanów i mają niską wartość energetyczną.
Warzywa z grupy 3. i 4. należy ograniczać. Szczególnie dotyczy to ziemniaków, w których znajduje się skrobia, która jest wielocukrem, a w organizmie szybko przekształca się w cukier prosty.   

Poniżej tabela z podziałem owoców i warzyw na grupy:


źródło: www.albertkosmider.pl

 źródło: 
http://www.poradnikzdrowie.pl
 tekst pochodzi z miesięcznika "Zdrowie"

Grupa Warzywa
Owoce Grupa I o zawartości 2-5% węglowodanów boćwina, brokuł, cykoria, kalafior, ogórek, pomidor, rzodkiewki, rabarbar, sałata, szpinak, szparagi arbuzy, cytryny, grejpfruty, melony, poziomki, truskawki, żurawiny Grupa II o zawartości 5-10% węglowodanów brukiew, brukselka, buraki, cebula, dynia, jarmuż, fasolka szparagowa, kalarepa, kapusta biała, czerwona i włoska, marchew, papryka, por, rzepa, szczaw agrest, borówki, brzoskwinie, czarne jagody, czereśnie, gruszki, jabłka, jeżyny, maliny, mandarynki, morele, pomarańcze, porzeczki białe i czerwone, wiśnie Grupa III o zawartości 10-25% węglowodanów bób, seler, ziemniaki banany, czarne porzeczki, śliwki, śliwki renklody, winogrona Grupa IV o zawartości do 75% węglowodanów groch, zielony groszek, fasola, soja, soczewica, kukurydza figi, ananasy, daktyle, mango, owoce suszone (śliwki, morele, rodzynki, daktyle)

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/ile-warzyw-i-owocow-mozna-zjesc-w-ciagu-jednego-dnia_42068.html
  
Jestem ciekawa Waszych codziennych jadłospisów - królują owoce czy warzywa ? :) 

 

poniedziałek, 13 października 2014

Dieta 2-dniowa.

"Bo to ten czas,
Ciągle zmienia nas.
Ale sny i marzenia to niezmienny fakt.

Bo to ten czas,
Nieustannych walk.
O te sny i marzenia, które drzemią w nas."


Dieta 2-dniowa

Ostatnio przeglądając strony o tematyce fit, natknęłam się na propozycję diety, określanej mianem 2-dniowej. To dieta stworzona przez doktor Michelle Harvie oraz profesora Tony'ego Howella i ku mojemu zdziwieniu - zdobywa coraz więcej zwolenników. Powstała nawet książka - do szczegółowego opisu zapraszam na stronę internetową - Empik.pl

Na czym polega?

Przez pięć dni jesz, to co chcesz, przez dwa dni jesteś na ścisłej diecie. 

Jak sobie przypomnę stare dobre czasy, gdy przez 5 dni w tygodniu trzymałam ostry reżim, a w weekend nie mogłam się oprzeć wielu pokusom, co skutkowało nadrabianiem zaległości wagowych z całego tygodnia, to mam ochotę serdecznie podziękować. A w dodatku tutaj pojawia się propozycja odwrotnego sposobu do mojego, frywolne jedzenie przez 5 dni w tygodniu, a poszczenie tylko przez dwa. 

źródło: tumblr.com
To by sprawiało, że waga ruszałaby w górę coraz wyżej, gromadząc zapasy dodatkowo w dwa dni postu i nadwaga gotowa. Co to, to nie. Otóż sprawa nie przedstawia się tak kolorowo. Nie dość, że jemy mniej przez dwa dni w tygodniu, w pozostałe dni również ograniczamy jedzenie. I wiecie... Mimo bardzo dwuznacznej nazwy i mimo, że zareagowałam bardzo sceptycznie - stwierdzam uczciwie, że to miałoby sens. Podobnie przecież jest w diecie CKD, o której już wspominałam u siebie na blogu. Chodzi o zwiększanie tempa metabolizmu i jeśli na tym to ma polegać - tutaj się zgodzę - dieta ta może być skuteczna. Gdyby nie moje podejście do diet, wszelakich nazw diet - bo przecież całe życie jesteśmy na jakiejś diecie (nawet jedząc normalnie - to przecież też dieta!) - gdyby nie fakt, że do wymyślnych diet mam uczuleniowe nastawienie, to pewnie bym się skusiła. Teraz już wiem, że trzeba zmienić nawyki żywieniowe na całe życie, by cieszyć się zdrowiem i dobrym samopoczuciem, być lekkim a nie ociężałym, a przede wszystkim postawić na sport, ruch i wszelką aktywność fizyczną!
ALE! Dla początkujących osób, które rozpoczynają swoją walkę z nadprogramowymi kilogramami i rozpoczynają tą wspaniałą przygodę - to może być naprawdę bardzo dobre wyjście :)



Dieta 2-dniowa:

Jak przekonują autorzy diety: dzięki niej można nie tylko schudnąć bez wysiłku, lecz także nauczyć się podejmować właściwe decyzje żywieniowe i zmieniać nawyki dotyczące odżywiania na lepsze. Będąc na diecie 2-dniowej można także poprawić stan zdrowia: obniżyć poziom hormonów sprzyjających rozwojowi nowotworów, chorób serca i cukrzycy (w tym insuliny), obniżyć ciśnienie krwi, złagodzić objawy zapalenia stawów czy astmy. Dieta 2-dniowa pozwala także rozwiązać problemy z depresją, pamięcią i snem, a co za tym idzie - poprawić samopoczucie i zwiększyć poziom energii. 

"Skuteczność diety została udowodniona naukowo - 75 proc. osób, które były na diecie 2-dniowej, zrzuciły zbędne kilogramy i udało im się utrzymać ten wynik ponad dwa lata. Co więcej, zrzuciły dwa razy więcej kilogramów i pozbyły się ok. 60 proc. więcej tłuszczu, niż te osoby, które stosowały dietę opartą na liczeniu kalorii. Warto wiedzieć, że dieta jest popierana przez Genesis Breast Cancer Prevention (brytyjskie Centrum Zapobiegania Nowotworowi Piersi)."


Kilka słów wstępu do książki dietetyk, dr Michelle Harvie i onkolog, profesor Tony Howell: 


źródło: tumblr.com
Dieta 2-dniowa została opracowana w taki sposób, by pomóc podejmować właściwe decyzje, gubić zbędne kilogramy, zmieniać nawyki i aktywnie poprawiać stan zdrowia bez poczucia poświęcenia. Współpraca z weteranami odchudzania pokazała, że to wyjątkowe podejście oferuje prawdziwą alternatywę dla osób, którym trudno przestrzegać konwencjonalnych diet.

Zdaniem autorów - ograniczenie jedzenia przez dwa dni jest dużo łatwiejsze niż robienie tego codziennie. Dieta ta ma doprowadzić do zmiany nawyków żywieniowych, pomóc docenić dobre jedzenie i podnieść pewność siebie w następnych etapach odchudzania.

"Pierwsza Dieta 2-dniowa, jaką opracowali specjaliści, przewidywała w "dni ograniczenia jedzenia" limit 650 kalorii dziennie, przy czym można było spożywać jedynie mleko, jogurty, owoce, warzywa oraz nieograniczone ilości niskokalorycznych napojów, takich jak woda, herbata, kawa oraz napoje dietetyczne.  
Menu dla tych dni zostało starannie opracowane, tak by spełniało żywieniowe potrzeby osób stosujących tę dietę. Osoby stosujące ją przestrzegały jej przez dwa kolejne dni tygodnia, a przez pozostałych pięć dni odżywiały się według zdrowej diety śródziemnomorskiej - tłumaczą jej twórcy.

źródło: tumblr.com
Okazało się, że zgodnie z przewidywaniami, główną wadą pierwotnej wersji diety był ograniczony wybór produktów spożywczych.
Wiele spośród osób testujących tamtą dietę przyznało, że trudno było im przestrzegać spożywania jedynie mleka, jogurtu owoców oraz warzyw i zaledwie jedna trzecia z nich kontynuowała dietę pod koniec roku. Tak nas jednak zachęciły wnioski płynące z tych pierwszych badań, że ulepszyliśmy dietę tak, by była bardziej różnorodna i zawierała więcej produktów białkowych.

W książce znajdują się opisy posiłków, podano przykładowe ćwiczenia, rozrysowano tabele kaloryczności produktów i przykładowe kompozycje posiłków oraz przepisy na ich wykonanie. Dieta trwa cały tydzień, ponieważ zalecana liczba kalorii spożywanych w dni bez ograniczeń waha się w zależności od wieku, płci i wagi, między 1400 a 2500 kalorii dziennie. Dieta na pozostałe dni (pięć dni nieograniczonych) Diety 2-dniowej powinna opierać się na zdrowym śródziemnomorskim sposobie odżywiania się. To oznacza, że powinniście spożywać zdrowe i jak najmniej przetworzone produkty, w tym dużo warzyw i owoców, produkty pełnoziarniste, fasole, warzywa strączkowe, orzechy oraz oliwę z oliwek, a także ryby, drób i niskotłuszczowy nabiał. Należy unikać: makaronów, pizzy i wina.

W tytułowe dwa dni diety je się około 1100 kalorii. 

Przez dwa dni w tygodniu będzie wolno wam spożywać produkty bogate w białko, zdrowe tłuszcze, niskotłuszczowy nabiał oraz pewne warzywa i owoce. Nie musicie liczyć kalorii, wystarczy, że posłużycie się dołączonymi tabelami, które określają minimalne i maksymalne liczby porcji (dla mężczyzn i dla kobiet) każdego rodzaju potraw dozwolonych.

Zasady:

Autorzy proponują w swoim dziele różnorodne przepisy, także te na ciasta czy puddingi. Sekret diety tkwi bowiem w odpowiednim dobieraniu porcji. Przepisy są różnorodne, dzięki czemu osoba odchudzająca się nie czuje, że jest na diecie, co motywuje do dalszego odchudzania i zwiększa szanse zakończenia kuracji sukcesem.



W jadłospisie powinny się znaleźć:

  • produkty bogate w białko (chude mięso i niskotłuszczowy nabiał), 
  • zdrowe tłuszcze (np. oliwa z oliwek, olej kukurydziany, z pestek winogron i dyni) oraz 
  • pewne warzywa i owoce.

źródło: instagram.com/workoutbodyattack
"W związku z tym jest to dieta zbilansowana odżywczo, która dostarcza organizmowi wystarczającą ilość witamin, minerałów oraz białka. W przestrzeganiu diety pomagają specjalnie opracowane tabele, które określają minimalne i maksymalne liczby porcji każdego rodzaju potraw dozwolonych. Limity nie dotyczą niskokalorycznych napojów, takich jak woda, herbata, kawa (bez cukru i mleka).

Przez pozostałych pięć dni należy odżywiać się według określonych wytycznych żywieniowych, pośród których dominują zasady zdrowej diety śródziemnomorskiej. Oznacza to, że jest się na diecie tak naprawdę cały tydzień, ponieważ zalecana liczba kalorii spożywanych w pozostałe 5 dni waha się między 1400 a 2500 kalorii dziennie. Jest ona wystarczająca do utraty wagi i jednocześnie nie pozostawia osoby odchudzającej się głodnej."

W ciągu trzech miesięcy można zrzucić 5-6 kg.

Co o niej sądzicie? Ciekawa jestem Waszych opinii na temat tej diety oraz innych diet, które stosowaliście :)


 źródło: http://www.poradnikzdrowie.pl





"Ciągle gnam,
Tak jak ty.
Mówią wszyscy - tu walczymy o byt.
Wracam tutaj znów,
Dotyka mych snów,
Szukam siebie jak wspomnienie swoich dróg."



http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/odchudzajace/dieta-2-dniowa-doktor-michelle-harvie-i-profesora-tonyego-howella_34912.html
http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/odchudzajace/dieta-2-dniowa-doktor-michelle-harvie-i-profesora-tonyego-howella_34912.html
http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/odchudzajace/dieta-2-dniowa-przepisy-tworzace-jadlospis-w-diecie-2-dniowej_34843.html
http://www.poradnikzdrowie.pl/diety/odchudzajace/dieta-2-dniowa-przepisy-tworzace-jadlospis-w-diecie-2-dniowej_34843.html

niedziela, 27 lipca 2014

Pomysły na dietetyczne dania z grilla. Rozpocznij lato bez irytacji z produktami OFF!


Skąd wiesz czy to sens jakiś ma,
By drogą iść bez powrotu?
Ogień, który płonął już zgasł,
A śmiech zamienia się w strach.

Musi być tak, jeżeli tylko tego chcesz.
Musisz wybrać dziś sam,
Chyba już wiesz, to tylko gra na czas. 
  
Idę dalej tam, gdzie zaprowadzi wzrok.
Wstaję, mimo tylu ran,
I znów do góry głowę.
 
Idę dalej, idę dalej sam.
Nie trzyma mnie tu nic!


Nie było mnie tu prawie miesiąc. Nowe obowiązki, lato w pełni, mało czasu, by znaleźć chwilę, żeby w pełni odpocząć, a co dopiero wygodnie rozsiąść się przed komputerem. Przede mną szalone dwa miesiące, więc dopiero wtedy powrócę do Was naprawdę :) Wybaczycie ? :)

Dzisiaj temat jedzenia. Od jakiegoś czasu bacznie przyglądam się swoim zachciankom i temu, na co mam ochotę, a co jest zdrowe i co mogłabym zjeść. Odżywiam się zdrowo, nawet bardzo zdrowo, stąd dzisiejszy pomysł na dietetyczne dania z grilla. Sezon na grilla uważam za otwarty i Wy pewnie też niejednokrotnie zastanawialiście się jak dobrze się bawić, nie zaprzepaścić diety i nadal świetnie się czuć :)
Co zatem jeść ?



Mięso i ryby.

1. Kurczak - z grilla smakuje wyśmienicie, a dodatkowo ma mało kalorii. Żeby pierś nie była sucha można
wcześniej przygotować mięso w marynacie, np. sos sojowy, łyżka miodu, sok z cytryny, 2 ząbki czosnku.

2. Chuda wołowina.

3. Ryby - podobnie jak mięso, przygotowujemy wcześniej. Skrapiamy sokiem z cytryny, dodajemy świeże przyprawy, np. pietruszkę, koperek i zawijamy w folię aluminiową, wkładamy do lodówki na całą noc. Przed umieszczeniem na grillu dobrze jest ponakłuwać folię, by tłuszcz mógł swobodnie wyciekać.

Warzywa i owoce.


google.com
1. Szaszłyki - zamiast karkówki, możemy wybrać niskokalorycznego kurczaka z dowolną ilością warzyw, np. paprykę, bakłażana, pieczarki, ananasa, cebulę, cukinię, a nawet krewetki czy tofu!

2. Kukurydza - ten pomysł świetnie się sprawdza na grillu, ale kolby wcześniej należy ugotować w osolonej wodzie, tak, by przed położeniem na grilla były miękkie.

3. Pieczarki - wcześniej pokrojone możemy ułożyć w folii aluminiowej, skropić oliwą i zawinąć, następnie położyć na grillu.

4. Ziemniaki w mundurkach - myjemy, ale nie obieramy, podobnie jak pieczarki, układamy w folii aluminiowej, skrapiamy oliwą i tak przygotowane zawiniątka układamy bezpośrednio na węglu.

5. Banany - zawijamy banany w folii aluminiowej i kładziemy na 10 minut na grillu.

6. Szparagi - myjemy i suszymy. Odkrawamy zdrewniałe końcówki. Oczyszczone szparagi skrapiamy oliwą i oprószamy solą. Kładziemy na średnio rozgrzanym grillu na 5 minut z każdej strony. W tym czasie dzielimy jogurt na dwie części. Jedną mieszamy z posiekanym pęczkiem szczypiorku, drugą z posiekanym koperkiem. Doprawiamy dipy solą i pieprzem. Dobrze upieczone szparagi będą miały konsystencję „al dente” i intensywnie zielony kolor.


7. Szaszłyki z melona, sera i szynki - wyrzucamy pestki z melona. Z miąższu wycinamy kulki specjalną łyżeczką (jeżeli nie mamy takiego narzędzia, kroimy miąższ w kwadraty). Ser kroimy w grubą kostkę. Plastry szynki przekrawamy wzdłuż na pół i zwijamy w małe ruloniki. Na bambusowe patyczki do szaszłyków średniej długości nadziewamy na przemian kulki z melona, ruloniki z szynki i kostki sera. Gotowe szaszłyki przed podaniem kładziemy na średnio rozgrzanym grillu na ok. 5 min.




google.com


8. Papryka faszerowana - myjemy dokładnie papryki, szczególnie w miejscach zielonej łodygi - tam zawsze zbiera się piasek. Przekrawamy papryki nożem na 3/4 wysokości tak, by zielona łodyga wraz z częścią papryki była przykrywką dla faszerowanego warzywa. Wyjmujemy z każdej papryki ziarna i białe końce. Idealnie nadaje się do tego łyżka stołowa. Przyprawiamy papryki oraz ich przykrywki solą i świeżo mielonym pieprzem. Polewamy lekko oliwą. Do miski przekładamy twarożek śmietankowy. Obieramy czosnek i cebulki szalotki. Kroimy drobno i dodajemy do serka. W następnej kolejności siekamy natkę pietruszki oraz kilka igieł rozmarynu i też dodajemy do miski z nadzieniem. Wszystko dobrze mieszamy. Nakładamy nadzienie do każdej papryki tak, by zbyt mocno nie wystawało. Przykrywamy papryki i zawijamy każdą sztukę w arkusz folii aluminiowej. Kładziemy papryki na ruszcie i opiekamy powoli na średnim ogniu. Warto po 15 minutach grillowania nakryć papryki metalową miską, dzięki temu warzywa dobrze wypieką się w środku. Gotowe papryki zdejmujemy z rusztu, odwijamy z folii i układamy na półmisku. Polewamy oliwą i dekorujemy gałązkami natki pietruszki.


Dietetyk Kaja Karwowska przedstawia kilka podstawowych zasad zdrowego grillowania:


google.com

1. Wybieraj mięso najwyższej jakości, najlepiej: drób, chudą wołowinę, ryby.

2. Przed pieczeniem mięsa zamarynuj je, dzięki czemu stanie się ono bardziej kruche, a czas czas grillowania ulegnie skróceniu.

3. Przed rozpaleniem grilla oczyść ruszt z pozostałości spalonego tłuszczu i starych potraw.

4. Zadbaj o to, aby wszystkie serwowane na ruszt potrawy miały temperaturę pokojową.

5. Do rozpałki nie dodawaj drewna drzew iglastych, igieł, szyszek ani papieru, ponieważ wpłynie to niekorzystnie na finalny smak potrawy.

6. Aby nadać pieczonym potrawom bogatszy zapach, rzuć na rozżarzone węgle gałązki tymianku, rozmarynu lub kopru włoskiego.

7. Nie grilluj mięsa i innych produktów zbyt długo. Powoduje to, że potrawy stają się suche i ciękostrawne oraz tracą swoje wartości odżywcze.

8. Nie umieszczaj potraw wymagających dłuższego czasu grillowania bezpośrednio na ruszcie, ponieważ kapiący na tłuszcz węgiel powoduje wytwarzanie szkodliwych dla zdrowia związków.

9. Do przyrządzania bezpośrednio nad żarem wykorzystaj wyłącznie te produkty, które opieka się krótko, np. pieczywo czy niektóre warzywa.

10. Grillowane mięsa i ryby jedz z dużą ilością warzyw (grillowanych, świeżych lub w postaci sałatki). Zawarte w nich witaminy zneutralizują wprowadzone do organizmu szkodliwe związki, zabezpieczą przed działaniem wolnych rodników.


Inne pomysły na dania z grilla:

  
Sałatka z grillowanym kurczakiem i szpinakiem (300 kcal) 



smakuje.blox.pl

Składniki (3 porcje): szpinak baby, granat (ziarenka z jednej małej sztuki), czerwona cebula (1 średnia sztuka), grillowana pierś z kurczaka (1 duża), świeży ananas, makaron gemelli (60 g);

Sos: oliwa z oliwek (4 łyżki), musztarda (1 łyżeczka), sok z cytryny (1 łyżka), miód (1 łyżka), sól, pieprz;
  
Przygotowanie: rozgrzać grill lub patelnię grillową. Lekko posmarować oliwą z oliwek i następnie położyć plastry ananasa. Piec ok. 4 minut z każdej ze stron.
Upieczonego ananasa pokroić na mniejsze kawałki i połączyć ze szpinakiem, granatem, pokrojoną piersią kurczaka i cebulą. Dodać sos. Całość wymieszać.

300 kcal; białko: 18 g; tłuszcz: 12,5 g; węglowodany: 31,5 g; błonnik: 7,4 g


Burger z łososia oraz sałatką z awokado (250 kcal) 

 

zmiksowani.pl

Składniki na burgery (na 6 sztuk): filet z łososia (ok. 500 g), czerwona fasola z puszki (1 puszka),
szczypiorek (2 łyżki), oliwa z oliwek (1 łyżka), cebula, sól, pieprz, czosnek, papryka mielona;

Składniki na sałatkę (na 6 porcji): rukola (1 opakowanie), dojrzałe awokado (1 sztuka), pomidorki cherry (150 g), prażone pestki słonecznika (garść), jogurt naturalny (1 opakowanie), sól, pieprz, bazylia, sok z cytryny;

Przygotowanie: filet z łososia zmielić, wymieszać z opłukaną i rozgniecioną fasolką. Doprawić do smaku szczypiorkiem i przyprawami. Na patelni wlać oliwę i dodać czosnek. Smażyć przez kilka minut, następnie wymieszać z łososiem i fasolką. Uformowane burgery grillować około 3 minut po każdej ze stron.
Burgery podawać z sałatką z awokado.

250 kcal; białko: 22,4 g; tłuszcz: 12,8 g; węglowodany: 11,4 g; błonnik: 9,1 g



Sezamowe kuleczki krewetkowo-wieprzowe z grilla (241 kcal) 
  


wygodnadieta.pl

Składniki na kuleczki (4 porcje): krewetki tygrysie (5 sztuk, 60 g), polędwiczka wieprzowa (200 g), sos rybny (5 g), sos sojowy (1 łyżka), sos ostrygowy (1 łyżka), sos Worchester (1 łyżka), czosnek (1 ząbek), kolendra (100 g), czerwona papryka chili (1 sztuka), sezam (50 g);

Sałatka: papryka pomarańczowa (1 sztuka), papryka czerwona (1 sztuka), pomidor (2 sztuki), sałata lodowa (1 sztuka), cebula (1 sztuka), ogórek (1 sztuka), sos Sambal Oelek (50 g), sos rybny (1 łyżka), kolendra (50 g);

Przygotowanie: krewetki obrać z pancerzy, dokładnie oczyścić i umyć. Następnie krewetki zmielić z polędwiczką wieprzową, dodać posiekaną drobno papryczkę chili, czosnek i świeżą kolendrę. Doprawić do smaku sosami i formować kuleczki po czym obtoczyć je w sezamie i grillować na grillu pod przykryciem ok. 20 minut.
Warzywa na sałatkę posiekać w drobne paski. Z pasty Sambal Oelek, soku z cytryny i sosu rybnego przygotować dressing.
Pokrojone warzywa wymieszać z dressingiem przed podaniem i posypać grubo pokrojoną kolendrą.

241 kcal; białko: 21,3 g; tłuszcz: 9,6 g; węglowodany: 20,4 g; błonnik: 6 g



Grillowany filet z dorsza po śródziemnomorsku (160 kcal) 
  


fitness.sport.pl

Składniki: filety z dorsza (400 g), opakowanie pomidorów koktajlowych (250 g), 10 szt. czarnych oliwek, szalotka, 3 łyżki oliwy z oliwek extra virgin, sok z połowy cytryny, świeże liście bazylii, świeże gałązki tymianku, świeżo zmielony pieprz, sól morska, folia aluminiowa: 4 kawałki;

Przygotowanie: pokrój pomidorki na połówki bądź ćwiartki. Poszatkuj oliwki, szalotkę i zioła. Wymieszaj warzywa z ziołami, solą, pieprzem i oliwą.
Na folii układaj kawałki fileta z dorsza, oprósz solą i pieprzem, skrop cytryną, a na wierzchu ułóż warzywa (1/4 przygotowanej mieszanki). Zawiń folię i grilluj na ruszcie około 8-10 minut.

160 kcal; białko: 18,4 g; tłuszcz: 8,6 g; węglowodany: 3 g; błonnik: 1 g


Grillowana cebula faszerowana kaszą kuskus z pieczarkami i papryką (271 kcal)

 

fitness.sport.pl

Składniki: Duża cebula, kasza kuskus 3 łyżki, ok. 35 g suchej masy, pieczarki (100 g), ćwiartka papryki, łyżeczka oliwy z oliwek, koperek, sól, pieprz;

Przygotowanie: kaszę zalewamy osolonym wrzątkiem. Z cebuli ścinamy wierzch i dół, wydrążamy środek. Na rozgrzanej patelni podsmażamy drobno pokrojone: pieczarki, paprykę i wydrążoną cebulę (5 minut), dodajemy kaszę i koperek, doprawiamy wszystko do smaku. Farszem napełniamy przygotowaną cebulę, następnie grillujemy około 5, 10 minut.

271 kcal; białko: 10,5 g; tłuszcz: 6,2 g; węglowodany: 42,2 g; błonnik: 7,6 g


A co zrobić, gdy wybieramy się na imprezę w plenerze, na grilla albo na wakacje i chcemy czuć się dobrze ? Nie ma nic gorszego od latających meszek albo komarów koło nosa - bądźmy bezpieczni - mój wybór to produkty marki OFF! 

Właśnie rozpoczęła się akcja pt.:

 Rozpocznij lato bez irytacji z produktami OFF!



Każdy lubi spędzać czas na świeżym powietrzu na swój sposób. Jedni wybiorą aktywne formy rekreacji, inni rodzinny piknik albo spokojne i beztroskie leniuchowanie z przyjaciółmi. Jednak niezależnie od wyboru, co roku powraca ten sam problem – irytujące owady, które potrafią zepsuć każdy pobyt na świeżym powietrzu. Produkty marki OFF!, w zależności od potrzeb i warunków, skutecznie ochronią przed dokuczliwymi komarami, kleszczami i innymi owadami latającymi, przez cały letni sezon. 
 
Zróżnicowana gama produktów OFF! to skuteczna ochrona przed owadami dla osób o różnych potrzebach. Stężenie substancji aktywnej w preparatach jest różne, dzięki, czemu produkty różnią się długością ochrony oraz tym, przeciw jakim owadom działają. Na wieczorny spacer po parku wskazany będzie najpopularniejszy produkt OFF! o standardowym czasie działania, natomiast na kilkugodzinną wycieczkę rowerową lub zabawę przy ognisku należy wybrać preparat, który będzie ochraniał znacznie dłużej, np. z gamy MAX: Protection Plus lub Tropical.



produkty off przeciw komarom i insektom



Ważne jest także to, przed jakimi owadami produkt ma chronić. Przed wyprawą do lasu, na łąkę lub na tereny o dużym natężeniu występowania owadów, warto użyć preparatu o szerokim spektrum ochrony przed różnymi owadami, nie tylko komarami. W lasach szczególnie ważna jest ochrona przed kleszczami przenoszącymi groźne choroby. Wybierając się na wycieczkę w dalekie, egzotyczne miejsca trzeba pamiętać o ochronie, również przed komarami tropikalnymi.

Produkty OFF! dają dużą wygodę użytkowania. Atomizery oraz standardowe aerozole zapewnią szybką i łatwą aplikację. Przeznaczone są do równomiernego nanoszenia zarówno na skórę jak i ubranie. Często cienka warstwa materiału nie stanowi dla owada przeszkody, zatem nawet, gdy rękawy i nogawki zakrywają wszystkie części ciała, można zabezpieczyć się podwójnie. Aerozole suche, z zawartością mączki kukurydzianej, to bardzo komfortowa forma aplikacji na skórę – są szybkie i łatwe w zastosowaniu, a skóra pozostaje sucha i nieklejąca się. Preparaty w żelu zapewnią łatwą i szybką aplikację.  

OFF! FAMILY CARE Junior dodatkowo posiada właściwości pielęgnacyjne i może być stosowany u osób z delikatną skórą oraz alergików. Żel OFF! AKUT po ukąszeniu do miejscowej aplikacji, łagodzi nieprzyjemne skutki i pielęgnuje skórę.


A jak Wy sobie radzicie na imprezach na świeżym powietrzu, jakie produkty wybieracie, co jecie, odstępujecie od diety ? :)




wtorek, 3 czerwca 2014

Młody jęczmień. KONKURS - wygraj z bcaa.pl !

źródło: tumblr.com
Jeszcze kilka miesięcy temu myślałam sobie, że dobrze by było, gdyby moje życie odwróciło się o 180 stopni. Żeby spadło na mnie cokolwiek jak grom z jasnego nieba i zmieniło to wszystko, co się wtedy działo, w jakikolwiek sposób. I kolejny raz doświadczam tego, że marzenia się spełniają. Wszystko o czym myślimy przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. I tak było ze mną. Może jeszcze rok albo dwa lata temu już dawno bym odpuściła i nie zawracała sobie głowy, ale tyle miesięcy wyrzeczeń i ciężkiej pracy nad sobą jednak mnie bardzo wzmocniły i teraz już się tak łatwo nie poddaję :) Walczę do upadłego. I nieważne jakiej dziedziny życia to dotyczy. Wiem, że co sobie wymyślę, co złowię czy wpadnę na jakiś pomysł zrealizowania czegokolwiek, tak długo będę walczyć, aż w końcu dopnę swego. Oczywiście ma to też swoje złe strony, bo prowadzę teraz wyścig z czasem, razem z własnymi emocjami i na każdym kroku uczę się życia. Zauważam, że coraz mocniej z dnia na dzień. Każdy dzień to ogromne wyzwanie dla mnie. Ale wiem, że się nie poddam. I tylko ja wiem, jaką drogę przeszłam, żeby móc tutaj z Wami być. I dlatego też kolejny raz powtarzam, że w życiu wszystko jest możliwe. Wystarczy to dobrze sobie ułożyć w głowie (ze wszystkimi szczegółami! :) i się tego trzymać. A dzień, w którym spełnią się Wasze pragnienia, cele czy marzenia nadejdzie prędzej czy później. Nie musicie tego wykorzystać później, ale dążcie do tej chwili, bo w jakimś celu podjęliście się tego zadania. Walczcie i nigdy się nie poddawajcie! :)


Z góry wiesz, ile będzie to trwać.
Z góry wiesz, ile z siebie chcesz dać,
Czy tyle właśnie jesteś wart.

Chciałaś to masz, wielki świat.
I znów ten sam zniewalający stan
- żadnych szans.
Miało być pięknie, 
Jest byle jak.

Znów możesz wybrać, kim chcesz być.



Dzisiaj o młodym jęczmieniu. Chęć napisania o nim przyszła po rozmowie z jedną z Czytelniczek mojego bloga, za co dziękuję, bo podsunęła mi ideę stworzenia ciekawego wpisu.

Młodym jęczmieniem zajadają się hollywoodzkie gwiazdy, nowojorskie joginki i londyńskie artystki. Co bardziej ortodoksyjni zapaleńcy jedzą go wręcz zamiast śniadania i obiadu.

Szklanka napoju uzyskanego z łyżki proszku z młodego jęczmienia zaopatruje nas w tyle witamin, minerałów i enzymów, ile zawiera cała główka brokułów.

Jak ustalili naukowcy, młody jęczmień zawiera 25 razy więcej potasu, 37 razy więcej wapnia, ponad dwa razy więcej magnezu i pięć razy więcej żelaza niż zwykła pszenica. Ma w składzie witaminy C, E, B1, B2, B6, beta-karoten, kwas foliowy, potas, wzmacniający kości wapń, przeciwdziałające anemii żelazo, zapobiegający skurczom mięśni i łagodzący skutki stresów magnez, zwiększający odporność organizmu mangan, cynk i krzem, które wzmacniają włosy i paznokcie. Ponadto jest bogaty w selen, który chroni przed wolnymi rodnikami i zapobiega nowotworom, oraz regulujący procesy trawienne błonnik. Ten ostatni nie tylko zmniejsza apetyt, ale też oczyszcza przewód pokarmowy z toksycznych substancji zalegających w jelicie grubym i zatruwających organizm.

Chlorofil. 

Młody jęczmień ma w sobie chlorofil, który ma skład podobny do składu hemoglobiny. Zajmujący się zdrową żywnością szwajcarski uczony Maximilian Bircher (to on wynalazł muesli!) ustalił, że chlorofil „pobudza pracę serca, układu naczyniowego, jelit, macicy i płuc”, „ma właściwości wzmacniające i pobudzające” i jest w tej dziedzinie tak skuteczny, że „trudno porównać go z jakąkolwiek inną substancją”.


Antyoksydanty.

Młody jęczmień ma w sobie glikozylisowiteksynę, którego działanie przeciw wolnym rodnikom jest około 500 razy większe niż witaminy E. To nie wszystko: według naukowców z uniwersytetu tokijskiego cząsteczki wchodzące w skład soku z zielonego jęczmienia wykazują wyjątkową zdolność odbudowywania DNA komórkowego, a to oznacza, że sok regeneruje uszkodzone geny i może odbudowywać również uszkodzone struktury naszej skóry. Jego składniki zwalczają choroby skórne – w tym trądzik, egzemę, atopowe zapalenie skóry czy leukopatię objawiającą się białymi plamkami w ustach. Poza tym roślina ta potrafi poradzić sobie także z zakwaszeniem organizmu. Ma bowiem silnie zasadotwórcze działanie.


Postać.

Młody jęczmień można spotkać w postaci proszku z około siedmiodniowych łodyżek jęczmienia. Nie jest to, jak sądzą niektórzy, zmielona trawa jęczmienna, lecz sok. Młode listki ścina się, płucze, a następnie wyciska sok w specjalnych wyciskarkach. Następnie tak uzyskany płyn jest wirowany, następuje odparowanie części wody pod ciśnieniem, w temperaturze około 30 stopni Celsjusza. Zbyt wysoka temperatura spowodowałaby utratę części składników zawartych w jęczmieniu, na przykład niektórych witamin. Tak przygotowany proszek trafia na półki sklepów.


Skład młodego jęczmienia.

Zawartość białka w sproszkowanym soku z trawy jęczmiennej wynosi około 30-40 g w 100 gramach suplementu. Jaki jest skład aminokwasowy tego białka? Kwas glutaminowy, kwas asparaginowy, alanina, leucyna, lizyna, prolina, fenyloalanina to tylko niektóre z aminokwasów występujących w młodym jęczmieniu. Znaleźć w nim możemy aminokwasy egzogenne, niezbędne dla człowieka, które muszą być dostarczane z pożywieniem, takie jak wspomniana wyżej leucyna czy fenyloalanina. Producenci często podają zawartość chlorofilu, która wynosi ok. 300 mg w 100 g produktu.

Jak należy spożywać sproszkowany jęczmień?

1 łyżeczkę sproszkowanego soku jęczmiennego należy rozpuścić w szklance (ok 200 ml) wody lub soku owocowego. Istotne jest, aby nie była to gorąca woda – wysoka temperatura powoduje straty witamin a także unieczynnia enzymy zawarte w jęczmieniu.  Tak powstały sok należy pić najlepiej 20-30 minut przed jedzeniem. Zaleca się picie 2 szklanek  dziennie. Obecnie coraz częściej można spotkać zielony jęczmień w formie tabletek.

Młody jęczmień jest czystym, enzymatycznie żywym napojem pełnym witamin, składników mineralnych, mikroelementów i aminokwasów.

Skład.


Młody jęczmień zawiera w porównaniu z pszenicą 25 razy więcej potasu, 37razy więcej wapnia, ponad dwa razy magnezu, 5 razy więcej żelaza, ale o połowę mniej fosforu - pierwiastka, który znajduje się w większości pokarmów.

Zawiera także znaczną ilość manganu i cynku. Młody jęczmień przywraca równowagę kwasowo-zasadową. Jest 2 razy skuteczniejszym niż szpinak, najbardziej całościowym produktem zasadotwórczym. Młody jęczmień zawiera witaminy, które aktywują enzymy pomagające w zapobieganiu chorobom i stanom patologicznym. Młody jęczmień ma wysoką zawartość betakarotenu, witaminy C, E i witamin z grupy B: B1, B2, B3, B6, biotyny, kwasu foliowego, kwasu pantenowego i choliny, pochodnej witaminy B.
Bez enzymów dochodzi do zakłócenia wszelkich funkcji życiowych- trawienia, oddychania, poruszania się itd. Naukowcy zidentyfikowali w ludzkim ciele ponad 3 000 enzymów. W 1979 roku na Posiedzeniu japońskiego towarzystwa farmaceutycznego zostało stwierdzone, że ekstrakt zielonego jęczmienia zawiera ponad 20 enzymów, a badania nad nim odkrywają kolejne. 45 % masy Młodego jęczmienia stanowią białka (w białej mące jest to tylko 10 %). Mają one niską masę molekularną i ciało ludzkie łatwo je przyswaja. Młody jęczmień wspiera zdrowy rozwój. „Zielone" białka leczą wrzody i chronią tkanki zewnętrzne i błony śluzowe. Soki roślinne są bogate w cud przyrody - chlorofil. Używa się go w lecznictwie do „odświeżania krwi", a w medycynie poza działaniami przeciwzapalnymi i dezynfekującymi ceniony jest ze względu na własności dozodorujące. Jest używamy do odświeżania oddechu i płukania gardła.
W zielonym ekstrakcie są też ponadtlenki dysmutazy (SOD), likwidujące wolne rodniki; oksydaza cytochromu, enzym przyspieszający utlenienie i redukcję, peroksydaza rozkładająca nadtlenek wodoru na tlen i wodę, co ułatwia wydalenie z ciała, oksydaza jest konieczna do przetrawienia kwasów tłuszczowych, transhydrogenaza ma duże znaczenie dla tkanki sercowej itd. Młody jęczmień odznacza się silnym działaniem przeciwutleniającym. Większość dostępnych komercyjnie preparatów enzymatycznych (i tych do systemowej enzymoterapii) uzyskuje się z krwi, narządów i tkanek zwierząt. Wielu specjalistów poddaje w wątpliwość i poleca czystą „enzymoterapię roślinną".

źródło: http://www.gw-int.net/pl/jecmen
http://hellozdrowie.pl





I najprzyjemniejsza kwestia -  

KONKURS!

źródło: bcaa.pl
 
 Do wygrania produkt z asortymentu sklepu bcaa.pl

Aby wygrać konkurs i móc wybrać dowolny produkt ze sklepu proszę:

1. napisać w komentarzu czy stosowaliście wcześniej suplementy diety
2. polubić stronę bcaa.pl na Facebooku
oraz
3. zostawić swój adres mailowy podany przy rejestracji. 

Zostanie wylosowana jedna osoba, które otrzyma wybrany produkt ze sklepu bcaa.pl 
(proszę o podanie w komentarzu adresu e-mail, który został podany przy rejestracji)

Konkurs trwa do 10 czerwca 2014 r.
Wyniki zostaną ogłoszone w środę 11 czerwca 2014 r.


 

niedziela, 4 maja 2014

Słodycze + kalejdoskop ostatnich tygodni.

I know you are
  Going to come to me.
And here you are,
But you better choose carefully.
Cause I’m capable of anything
  and everything.
Don’t make me your enemy.
So you want to play with magic?
  You should know whatch you falling for.
  Do you dare to do this?
Cause I’m coming at you like a dark horse.
Are you ready for a perfect storm?


źródło: zdjęcie własne
W przerwie między postami, dotyczącymi nowego cyklu i ćwiczeniami na całe ciało postanowiłam dać Wam coś od siebie i odzwyczaić Was od słodyczy na rzecz smukłej sylwetki i przede wszystkim zdrowia. Ostatnie dwa miesiące uważam za najbardziej intensywne od początku całego roku. Nowe plany, nowe perspektywy, nowe cele i nowe znajomości. Szczególnie jedna, która przyprawiła mnie o zawrót głowy. Niespodziewany zwrot akcji, gdzie główny bohater zmienia się nie do poznania. Z zimnego, pozbawionego emocji osobnika przepotwarza się w człowieka, który jednak może cokolwiek czuć. Ostatnie miesiące sprawiły, że zaczęłam inaczej patrzeć na otaczający mnie świat, osoby, które mnie otaczają każdego dnia, ale głównie na siebie. Wygrzebałam sama siebie z dużego dołka i sama wstałam. Idę pod górę, coraz bardziej stromą, którą też sama buduje. Nic wartościowe w życiu nie przychodzi łatwo. Na wszystko trzeba bardzo mocno pracować. Nigdy się nie wie, co czeka za rogiem lub co czeka nas jutro. Żyję dniem dzisiejszym, mam wybraną drogę i myślę o przyszłości, ale przede wszystkim o sobie. I tym też chciałabym Was zarazić. Mimo błędów, porażek, niepowodzeń i draśnięć, jakie dostajecie każdego dnia, czerpcie z tego przyjemność, radość i uczcie się, wyciągajcie wnioski i mimo wszystko nigdy się nie poddawajcie. Walczcie o lepsze jutro i przede wszystkim o zadowolenie z siebie, bo nic tak nie wzmacnia i nie daje psychicznego kopniaka jak porządna porażka, a potem słodka wygrana. Możecie później albo ją wykorzystać albo to wszystko zaprzepaścić, rezygnując, na samym końcu ale dążcie do celu i go osiągnijcie. Tego Wam życzę z całego serca!
Jeśli chodzi o dietę. Właśnie mija rok odkąd pozbyłam się całych 18 kilogramów. Czuję się świetnie. Nie jem dużo, w zasadzie łapie się na tym, że mogłabym nie jeść całymi dniami, co oczywiście zdrowe nie jest, dlatego też szybko przypominam sobie o jedzeniu. Staram się jeść zdrowo, pić więcej wody i więcej ćwiczyć, bo ostatnie miesiące były tak intensywne, że mogłam sobie pozwolić tylko na jeden trening w tygodniu. Ale mimo wszystko nikt mi teraz nie wmówi, że czegoś nie można zdziałać, że coś jest niemożliwe czy nieosiągalne. Bzdura! Wszystko jest możliwe, a nasze możliwości siedzą w głowie. Także nie miejcie żadnych oporów, żadnych zahamowań. Podejmijcie wyzwanie, zrzućcie z siebie zbędny ciężar. Zawalczcie o lepsze życie. Teraz i tutaj. Dajcie sobie czas i nie słuchajcie innych, którzy starają się Wam wmówić, że coś jest niemożliwe i bez sensu. Jestem żywym przykładem na to, że wszystko, absolutnie wszystko jest w życiu możliwe. Do dzieła! Teraz razem z Wami wracam do gry. Żadnych wymówek! :)

Teraz lżejszy temat, ale bardzo ważny. Słodycze. Czy w ogóle warto je jeść?

Co powodują słodycze?

Ludzie nie mogą się utrzymać przy życiu na diecie cukrowej. Doskonałym potwierdzeniem jest historia rozbitków, którzy przez dziewięć dni jedli i pili wyłącznie cukier i rum. W 1793 roku wydarzył się wypadek. Statek wiozący ładunek z cukrem rozbił się. Pięciu marynarzy, którzy przeżyli było przez dziewięć dni zdanych na siebie samych. Walczyli o przeżycie. Jedynym pożywieniem, które mieli był cukier i rum.
Po uratowaniu ich i przeprowadzeniu badań okazało się, że byli w stanie wyniszczenia spowodowanego głodem. Wypadek ten dał początek badaniom nad cukrem i jego wpływem na nasz organizm oraz  zainspirował wybitnego francuskiego filozofa F. Magendie, który zaczął przeprowadzać szereg eksperymentów i badań na zwierzętach, w szczególności psach, pod kątem wpływu cukru na organizm. Wyniki jego prac były opublikowane w 1816 r. Wszystkie psy, które karmione były pokarmami opartymi na cukrze lub oleju z oliwek i wodzie zdechły. Ten eksperyment uświadomił przemysłowi cukrowniczemu jakie cukier niesie zagrożenie dla naszego zdrowia. Od tego czasu przeznaczał on miliony dolarów oraz  zatrudniał najbardziej znane autorytety, które za otrzymywane pieniądze znalazłyby jakiś dowód nawet pseudonaukowy obalający teorię o cukrze. 

Głównym skutkiem spożywania słodyczy są: nadwaga, otyłość, choroby układu krążenia, podwyższenie cholesterolu, trójglicerydów, złego cholesterolu (LDL) i cukrzyca. Spożywanie cukru wspomaga wzrost komórek rakowych. Zaburzaja przede wszystkim gospodarkę hormonalną. Powoduje, że w naszym organizmie następuje wzrost glukozy we krwi, następnie trzustka wydziela sporą ilość insuliny, by wyrównać poziom glukozy, co doprowadza do spadków hipoglikemicznych, co my w efekcie odczuwamy w formie ogromnego zmęczenia. Do przetrawienia cukru nasz organizm potrzebuje dużej ilości minerałów, co w konsekwencji doprowadza do nadmiernego zakwaszenia organizmu, a organizm musi uzupełnić braki z innych komórek, by przywrócić równowagę. 

Jak się odzwyczaić od słodyczy?

Przede wszystkim powinniśmy jeść regularnie, by nie doprowadzać do długich przerw między posiłkami. Zbyt długie przerwy doprowadzają do spadku glukozy we krwi. Słodycze jako cukry proste niemal natychmiastowo wyrównują niski poziom glukozy we krwi, co powoduje wzrost tryptofanu we krwi, który pobudza serotoninę hamującą apetyt i wpływa na poprawę humoru, dlatego też podświadomie i zupełnie błędnie kojarzymy słodycze z zadowoleniem i szczęściem, co niestety uzależnia. Błędne koło się zamyka. 
Używajmy naturalnych słodzików, takich jak stewia czy ksylitol.
Ksylitol jest to niskokaloryczny cukier wytwarzany z  kory brzozy. Znany był on chemii organicznej już w 1891 r. Ponownie został odkryty podczas drugiej wojny światowej kiedy to Finlandia cierpiała na dotkliwy niedostatek cukru. W sytuacji braku miejscowych źródeł Finowie szukali produktu zastępczego i właśnie wtedy fińscy naukowcy po raz drugi odkryli ksylitol.
Cukier mogą nam zastąpić owoce, szczególnie arbuz, truskawki, melon, pomelo, koktajle z owoców albo sorbety owocowe zamiast lodów śmietankowych.

Chęć zjedzenia określonej potrawy występuje bardzo często. O takiej chęci wspomina od 60 do 90% osób, zależnie od badanej populacji. Okazuje się, ze mężczyźni i kobiety wykazują inne nastawienia i emocje w odniesieniu do tej chęci. Mężczyźni zwykle uważają, że chęć jest wyzwalana przez głód, podczas gdy kobiety wiążą ochotę na jedzenie raczej z występowaniem takich negatywnych odczuć jak nuda czy stres. U kobiet częściej występują również negatywne odczucia po zjedzeniu pożądanej potrawy, takie jak poczucie winy i wyrzuty sumienia.Bardzo często pożądany produkt np. czekolada jest „zakazanym owocem”. Jeżeli stale unikamy jedzenia tego produktu, to chęć jego spożycia staje się bardzo silna i wreszcie ulega się pokusie. Po spożyciu tego produktu pojawia się poczucie winy oraz wyrzuty sumienia wraz z obietnicą nie zjedzenia w przyszłości danego produktu. Aby uniknąć negatywnych odczuć po zjedzeniu ulubionej potrawy lub produktu warto wprowadzić w życie zasady dobrego żywienia.  

Spożywanie produktów z różnych grup żywności

Powodów dla których nasz jadłospis nie powinien być monotonny jest wiele. Jedząc wszystko w odpowiednich proporcjach dostarczamy organizmowi pełna gamę niezbędnych składników odżywczych, takich jak białko, węglowodany, tłuszcze, witaminy i sole mineralne oraz woda. Posiłki powinny być zbilansowane i urozmaicone, ponieważ dzięki temu można uniknąć niedoborów i nadmiarów składników odżywczych oraz kumulowania się niekorzystnych substancji w organizmie. 
W skład produktów spożywczych wchodzą niezbędne składniki odżywcze zawarte w różnych ilościach i proporcjach. Nie ma produktu żywnościowego, który dostarczałby wszystkich składników pokarmowych w odpowiednich ilościach.
Aby nie dopuścić do powstania niedoborów lub nadmiarów należy w codziennym jadłospisie uwzględnić produkty ze wszystkich grup: produkty zbożowe, warzywa i owoce, mleko i jego przetwory, jak również produkty dostarczające pełnowartościowego białka. 

Co wiemy o słodyczach?

LODY 

Lody otrzymywane są z mieszaniny mleka, mleka w proszku, śmietany, cukru, jaj, tłuszczu mlecznego lub roślinnego, dodatków smakowo-zapachowych. 
Mleko i produkty mleczne użyte do produkcji lodów są źródłem wapnia, a także witamin z grupy B. 100 g lodów dostarcza ok. 125-155 mg wapnia. Kaloryczność lodów waha się w granicach 160-200 kcal/100g. Energetyczność lodów jest stosunkowo niska i dlatego mogą być wybierane częściej niż inne smakołyki. Ponadto zawierają znacznie mniej tłuszczu niż pozostałe słodycze i w dużej mierze składają się z wody. Za lodami przemawia także niska zawartość sodu, który w diecie dostarczany jest w nadmiernych ilościach. 
Mniej kalorii dostarczają lody jogurtowe i owocowe, ok. 110 kcal/100g. Lody dzieli się na: śmietankowe (kremowe), mleczne, jogurtowe, sorbety i wodne (owocowe). 
Lody jogurtowe są znane od niedawna. Lody te zawierają żywe kultury bakterii, które odznaczają się właściwościami probiotycznymi, czyli wpływają korzystnie na organizm człowieka poprzez stymulowanie systemu immunologicznego, regulację przemiany materii, hamowanie rozwoju niepożądanej mikroflory w jelitach. 
Sorbety to lody wodne o zwiększonej puszystości, których głównym składnikiem jest tzw. wsad owocowy (przeciery, kremogeny, soki). Zawierają także niewielką ilość tłuszczu. Z tego względu sorbety są mniej kaloryczne od lodów śmietankowych bądź mlecznych. Sorbety odznaczają się słodkim, intensywnym, kwaskowatym smakiem.
Lody wodne, zwane owocowymi podobne są do sorbetów, nie zawierają jednak tłuszczu. Produkowane są z przecierów, soków, kremogenów oraz substancji stabilizujących i słodzących. Lody zyskują na znaczeniu. Z roku na rok rośnie ich konsumpcja. Stają się ważnym produktem w niemal każdej cukierni. Chętnie sięgamy po nie poza tzw. lodowym sezonem. Lody bogate w wapń spożywane w odpowiedniej ilości mogą stanowić wartościową przekąskę. Ponadto chęć jedzenia lodów u dzieci można wykorzystać. Maluchowi, który nie lubi owoców, podaje się je właśnie z lodami. W takiej formie najzagorzalszy przeciwnik owoców zaakceptuje je. Jeżeli jeszcze to wszystko posypiemy tartą czekoladą, posiekanymi orzechami otrzymamy kaloryczne danie, z dużą ilością witamin i innych odżywczych składników. Warto jednak zrezygnować z dodatków w postaci bitej śmietany lub gęstych, słodkich syropów.Lody niepotrzebnie mają złą opinię. Ich niska temperatura nie szkodzi. Przy stanach zapalnych często stosuje się okłady z lodu (np. przy zapaleniu wyrostka czy okostnej). Lody mogą być spożywane przez cały rok, ale najbardziej smakują latem, w czasie upałów. Zjedzone przed południem wykluczają spożycie obiadu, ponieważ są wysoko kaloryczne. Dlatego powinny być deserem podawanym po obiedzie lub zaraz po śniadaniu czy kolacji. 

CZEKOLADA 

Podstawowym surowcem do produkcji czekolady jest tzw. miazga kakaowa, czyli palone, odtłuszczone i zmielone ziarno kakaowe. Do miazgi kakaowej dodaje się tłuszcz, cukier, ewentualnie mleko w proszku, a także różnego rodzaju dodatki smakowe i aromatyczne np. bakalie, owoce, alkohol, kawę. 
O rodzaju czekolady decyduje ilość dodanego kakao, jego ilość nie powinna być niższa niż 35%. Zawartość kakao w czekoladzie gorzkiej kształtuje się na poziomie 75-90%, w deserowej 30-70%, natomiast w czekoladzie mlecznej znajduje się ok. 25% kakao i nie mniej niż 14% mleka. Podczas produkcji czekolady białej zamiast kakao dodaje się większe ilości masła kakaowego, stąd jej jasny kolor. 
Czekolada jest produktem wysokokalorycznym. Na wysoką wartość energetyczną czekolady wpływa głównie obecność tłuszczu i węglowodanów, zwłaszcza sacharozy. 100g czekolady (zależnie od gatunku) dostarcza ok. 530-560 kcal, zawartość tłuszczu wynosi ok. 30-35%, a węglowodanów 53-64%. Czekolada jest źródłem wielu składników mineralnych. Główny składnik czekolady - kakao, dostarcza sporych ilości magnezu i potasu, a także cynku i żelaza. 
Ponadto czekolada zawiera substancje naturalne, o działaniu pobudzającym organizm - kofeinę i teobrominę. Kakao jest także źródłem substancji o działaniu przeciwutleniającym - bioflawonoidów. Czekolada gorzka zawiera największe ilości kakao, a więc odznacza się największą zawartością bioflawonoidów. Biała czekolada, ze względu na brak kakao, nie posiada takich właściwości.  

BATONY CZEKOLADOWE 

Batony czekoladowe należą do produktów wysokokalorycznych. Możliwość szybkiego zaspokojenia głodu i ich łatwa dostępność oraz atrakcyjność smakowa powoduje, że są one bardzo chętnie spożywane zarówno przez dzieci i dorosłych. 
Batony dostarczają średnio ok. 500 kcal/100g. W swym składzie zawierają duże ilości węglowodanów (ok. 60%) i tłuszczu ok. 30% oraz wiele substancji dodatkowych. Tłuszcz cukierniczy używany do produkcji batonów jest źródłem niekorzystnych dla zdrowia nasyconych kwasów tłuszczowych, które mogą przyczyniać się do rozwoju miażdżycy i innych chorób cywilizacyjnych.  

CIASTA, CIASTECZKA, HERBATNIKI 

Należą do produktów wysokoenergetycznych. Dostarczają dużych ilości cukru, a także tłuszczu, zwłaszcza pochodzenia zwierzęcego lub utwardzonego tłuszczu roślinnego. Tłuszcze te są źródłem nasyconych kwasów tłuszczowych i kwasów tłuszczowych trans, które w sposób szkodliwy wpływają na organizm poprzez zwiększanie ryzyka miażdżycy i chorób układu krążenia. 
Ciasta, ze względu na użyte do produkcji surowce (jaja, mleko) odznaczają się dość wysoką zawartością białka. Najwyższą wartością odżywczą charakteryzuje się sernik, gdyż ser użyty do jego wypieku jest źródłem wapnia.  

CUKIERKI, ŻELKI, LIZAKI, LANDRYNKI 

Są to produkty dostarczające dużych ilości energii, nie wnosząc praktycznie żadnych, wartościowych składników odżywczych. W swym składzie zawierają głównie sacharozę oraz duże ilości substancji dodatkowych nadających im smak, barwę i aromat. Bezwartościowe zatem są cukierki, lizaki, żelki, misie i landrynki zawierające wiele substancji dodatkowych nadających im smak i aromat. Nie dostarczają one - oprócz energii - żadnych składników odżywczych. 

CHIPSY 

Te popularne przekąski wytwarza się z obranych i pokrojonych w cienkie plasterki ziemniaków, które następnie smaży się w tłuszczu roślinnym z dodatkiem soli lub innych przypraw smakowych. Jakość tłuszczu użytego do smażenia chipsów ma istotne znaczenie, gdyż w trakcie procesu technologicznego (zastosowanie wysokiej temperatury) ulega on przemianom, w czasie których mogą wytworzyć się niebezpieczne dla zdrowia izomery trans kwasów tłuszczowych. Ponadto podczas smażenia produktów węglowodanowych, zwłaszcza o dużej zawartości skrobi (ziemniaków), na skutek nie do końca poznanych procesów, powstaje szkodliwy związek - akryloamid. 
Chipsy są produktem o wysokiej zawartości tłuszczu, a także soli. Są więc wysokoenergetyczne, 100 g chipsów dostarcza ok. 550 kcal.  

PALUSZKI 

Należą do produktów wysokokalorycznych, 100 g produktu zawiera w zależności od dodatków ok.380-490 kcal. Niektóre rodzaje paluszków dostarczają znacznych ilości tłuszczu (ok. 30%). Dodatek sezamu podnosi kaloryczność paluszków. Paluszki słone odznaczają się bardzo wysoką zawartością soli, znacznie przekraczającą zalecane dzienne spożycie. Nadmiar soli w diecie szczególnie u niektórych osób może przyczyniać się do rozwoju nadciśnienia tętniczego. Zaleca się spożywać nie więcej niż 6 g soli dziennie czyli jedną płaską łyżeczkę.  

ORZESZKI SOLONE  

To produkt otrzymany przez prażenie orzeszków ziemnych w tłuszczu z dużym dodatkiem soli. Orzechy są wysokokaloryczne i dostarczają ok. 560kcal na 100g. Ze względu na wysoką zawartość tłuszczu, która wynosi ok. 50% są ciężkostrawne i niewskazane dla osób odchudzających się. Jednak tłuszcz zawarty w orzechach odznacza się wysoką zawartością kwasów tłuszczowych jednonienasyconych i wielonienasyconych. Orzechy są także źródłem wielu cennych składników mineralnych takich jak: wapń, fosfor, żelazo i witamin z grupy B. Orzechy są wartościową przekąską pod warunkiem, że są spożywane z umiarem i w postaci nie przetworzonej. Orzeszki solone ze względu na duży udział soli, a także prażenie w tłuszczu, lepiej zastąpić ich nieprzetworzoną formą.
Nasze żywienie często pozostawia wiele do życzenia. Niestety dla nas na część z tych elementów zubażających naszą dietę jest od na niezależna. Dlaczego tak się dzieje? Bo te elementy diety znajdują się we wszystkim co jemy. Jednak duża część tego co jemy jest naszym świadomym wyborem. Tak się dzieje ze wszystkim co podjadamy między posiłkami. Naszą dietę niszczą chipsy i popcorn nadużywane jako przekąski, podobnie jest ze słodyczami, jednak jedząc je nie mamy tak dużych wyrzutów sumienia. Jaki wpływ więc mają słodycze na nasz organizm?
Słodycze to puste kalorie. Dlatego nie możemy się nimi porządnie odżywić. Jedzenie słodyczy nie daje nam energii do działania, oprócz tej krótkotrwałej wynikającej z zaspokojenia pierwszego głodu. Ponadto jedząc rzeczy słodkie na dłuższą metę możemy się spodziewać tego, że będziemy czuć się zmęczeni, niewyspani i ociężali.
Słodycze podjadane między posiłkami zmniejszają nasz apetyt. Spowodowane jest to chwilowym wzrostem zawartości cukru we krwioobiegu. Ktoś zapyta jakie to ma znaczenie dla głodu. Otóż właśnie od zawartości cukru we krwi zależy czy mózg wyśle informacje do naszego układu trawiennego, że jesteśmy głodni.
Słodycze to przyjemność na którą nie zawsze możemy sobie pozwolić. Osoby z cukrzycą, czy chorobami serca powinny rozsądnie je dawkować.
Słodycze w dużych ilościach nie są zbyt dobre dla dzieci. Oczywiście wiele słodyczy ma w sobie witaminy które są dla dzieci bardzo wartościowe. Jednak słodycze i cukierki nie mogą się stać dominującym elementem diety. Mogą być deserem, jednak nie posiłkiem. 

Psychologiczne skutki spożywania cukru:
- nerwowość
- niepokój
- bierność
- introwersja
- rozkojarzenie
- zbytnia sentymentalność
- brak koncentracji
- zła pamięć
- niezdecydowanie

Fizjologiczne skutki spożywania cukru:
- zakwaszenie organizmu
- anemia
- krwotoki i krwawienia
- opuchnięcie i zaczerwienienie
- wyłupiaste oczy
- brak energii, zmęczenie
- powolność ruchów
- zaparcia
- biegunki
- brak apetytu
- białaczka
- nowotwory
- niskie ciśnienie krwi
- osłabienie

Krok pierwszy – całkowicie wyklucz z diety wszelkie wyroby piekarnicze – drożdżówki, pączki, rogale itp. W ich miejsce „wstaw” porcję owocu świeżego bądź suszonego – np. jabłko, kilka mandarynek, mała kiść winogron, gruszka, banan, kilka suszonych śliwek, moreli (około 5 sztuk), od czasu do czasu sięgnij po kilka orzechów lub małą garść nasion słonecznika czy dyni.

Krok drugi – całkowicie wyklucz z diety batony i cukierki, zastąp je owocami. Raz w tygodniu możesz sobie pozwolić na kawałek czekolady, najlepiej gorzkiej.

Dodatkowo:

• Codziennie rano przygotuj świeżą surówkę z warzyw, dopraw ją jogurtem z ulubionymi przyprawami ziołowymi i sięgaj po nią o każdej porze dnia w chwilach „słabości”;

• Nigdy nie zamieniaj żadnego z posiłków na słodką bułkę, gdyż w ten sposób nie pokonasz głodu. Jeśli masz mało czasu na posiłek, zjedz kromkę chleba z serkiem twarogowym i owoc. Kup pieczywo krojone w małym opakowaniu, aby dodatkowo uprościć zadanie – np. Sandwich z ziarnami, Schulstad (około 10 kromek w opakowaniu) czy Pumpernikiel Pełnoziarnisty, Schulstad (jedynie 5 kromek w opakowaniu). W ten sposób dostarczysz duże ilości złożonych węglowodanów i błonnika pokarmowego, które zapewnią uczucie sytości i energię potrzebne w ciągu kilku kolejnych godzin pracy.

• Nie kupuj i nie przechowuj słodyczy w domu, ani w pracy – jeśli nie będziesz ich mieć pod ręką, zjesz owoc czy inną zdrową przekąskę zamiast.



A jaki jest Wasz stosunek do słodyczy? :)



źródło: http://abczdrowie.pl
http://polki.pl