Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeliton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeliton. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 grudnia 2013

Burpees, tureckie wstawanie i skakanie na skakance :)

Cały weekend spędzam pod kocem. Tak, tak - dopadło mnie przeziębienie. Z tego względu, że nie jestem w stanie ruszyć niczym innym jak tylko głową, postanowiłam przedstawić Wam 3 moje ulubione ćwiczenia, zgodnie z obietnicą złożoną Agnes.


Burpees.



źródło: google.com


Burpees to jedne z najlepszych i najefektywniejszych ćwiczeń w świecie fitness. Jedna kombinacja wymaga pracy całego ciała i każdego mięśnia.

Ci, którzy je znają, kochają je i nienawidzą jednocześnie. Kupują koszulki, w których napisy i nadruki odsyłają burpees (delikatnie mówiąc) do bram piekieł. Nie rozumiesz? Spróbuj zrobić ich kilkadziesiąt! Ba - kilkanaście na początku. Od razu dowiesz się, o co tyle szumu.

1. Burpees – spalacz tłuszczu.

Burpees angażuje do pracy całe ciało, a szybkie tempo wykonywania sprawia, że staje się jednym z najlepiej skonstruowanych narzędzi do spalania kalorii. Wszystko dlatego, że łączy trening siłowy i aerobowy w jednej sekwencji ruchów. A ponieważ pracuje wiele partii mięśniowych – tempo spalania wzrasta. Najlepsze jest to, że zamiast godziny - wystarczy kilka minut ćwiczeń. Najgorsze, że w ciągu tych kilku minut jesteś bardziej zmęczony niż po godzinnym treningu. Burpees naprawdę dają w kość.


2. Burpees – wszechstronny przyjaciel.

Dzięki burpees kształtujesz wiele cech motorycznych jednocześnie: wytrzymałość, siłę, skoczność, szybkość, zwinność… Poza tym świetnie rzeźbi ciało. Kiedy rozłożymy burpees na części pierwsze, okaże się, że możemy znaleźć tam i pompkę i podpór przodem i część cardio (wyskoki) i przysiad. Tak to wszystko tylko w jednym ćwiczeniu. Nie myśl jednak, że będzie łatwo. Nie będzie. Ale z pewnością będzie skutecznie!

3. Burpees – jak to zrobić?

Technika wykonania tego ćwiczenia jest teoretycznie prosta. Jest jednak kilka szkół i kilka odmian burpees. Te, które ja lubię najbardziej, to burpees CrossFit’owe.

Zaczynają się bądź od wyskoku w góry, bądź od położenia dłoni na ziemi (mniej więcej na szerokość barków), uważając, żeby kolana nie przekraczały linii palców stóp. Potem wyrzut nóg w tył (do poporu przodem) oraz zejścia na dół (położenie ciała na ziemi). Ważne, by klatka piersiowa dotknęła podłogi. Następnie podnosimy się z ziemi z powrotem do podporu przodem, lądujemy stopami blisko dłoni i wyskakujemy w górę.

Gdybyśmy robili to wolno, moglibyśmy pozwolić sobie na bardzo dokładne wykonanie i przysiadu, i pompki, ale ponieważ zwykle wykonujemy burpees w tempie, regularna pompka odizolowana od całości ruchu zajmowałaby nam zbyt wiele czasu i angażowała mocniej ramiona i klatkę. A my chcemy, by ten ruch był płynny. Ważniejsza więc staje się w tym przypadku praca bioder, które szybciej podnoszą się do góry.


źródło: tumblr.com


„Pompka”, o której była mowa, staje się raczej podniesieniem ciała i wskokiem do pozycji wyjściowej (nazwijmy to więc komendą: padnij - powstań). Skupiamy się na tym, by całe podeszwy stóp wylądowały na ziemi blisko dłoni (jest to więc pozycja bliska przysiadowi, a nie bardzo dokładny przysiad), zwracając uwagę, by stopy lądowały mniej więcej na szerokości ustawionych dłoni.

To dokładnie ta sama historia co z pompką – nie izolujemy poszczególnych części burpees. Wszystko ma być płynnym ruchem. Jeśli nie masz siły, by wyskakiwać w górę bądź w tył, możesz po prostu zejść do podporu przodem, stawiając do tyłu najpierw jedną, potem drugą nogę, następnie tym samym sposobem wrócić do „przysiadu” i wstać. Ale wówczas ćwiczenie nie będzie już tak efektywne.




źródło: youtube.pl



Skakanie na skakance.



źródło: disport.pl





 Więcej na temat skakania na skakance możecie przeczytać tutaj: Zalety skakania na skakance.


źródło: tumblr.com




Tureckie wstawanie.


Wzmacnia mięśnie tułowia, brzucha, stabilizuje barki, wzmacnia nogi. Jeśli trenujesz sztuki walki, MMA albo boks - powinno być najważniejszym ćwiczeniem w Twoim treningu. Wstawanie tureckie z odpowiednim ciężarem sprawi, ze Twoje ciało przemieni się w stalową konstrukcję, zdolną przyjmować setki ciosów bez uszczerbku na zdrowiu.



źródło:tumblr.com


Poprawia koordynację, polepsza kontrolę nad własnym ciałem. Sprawia, że jesteśmy bardziej świadomi swojego ciała i ruchów przez niego wykonywanych. Tureckie wstawanie ćwiczymy na początku treningu ze względu na to, że na początku treningu nasze mięśnie nie są zmęczone i istnieje większe prawdopodobieństwo, że nie zrobimy sobie krzywdy - kettle jest cały czas nad głową. Ćwiczymy więc w takim miejscu, by w każdym czasie móc po prostu odrzucić na bok ciężar.

Oprócz tureckiego wstawania włączamy do treningu ćwiczenia dynamiczne, które wyrabiają niewiarygodną eksplozywność, wytrzymałość i ogromną siłę, potrzebną w walce. Ćwiczenia z kettlami są wręcz idealne dla osób trenujących sporty walki.


źródło: tumblr.com

"Jeśli miałabym wybrać ćwiczenie, które określa Twoją sprawność w najszerszym jej aspekcie, wybrałabym wstawanie tureckie z kettlebell (ang. Turkish Get Up). Nie jest to typowa „zażynka” na jaką liczą crossfiterzy, ale zdecydowanie uczy pokory! Niepozorne ciężary przy niedużych błędach techniki potrafią pokazać, gdzie Twoje miejsce. TGU to ćwiczenie wszechstronne. Turek odwdzięcza się bardzo szybko, jeśli tylko podejdziecie do niego cierpliwe.
Tureckie wstawanie to ćwiczenie funkcjonalne, w czasie którego wszystkie mięśnie Twojego ciała współpracują tak, aby z pozycji leżącej wstać do pozycji stojącej z kettlem w ręce, a następnie ponownie powrócić do leżenia. Co więc czyni to ćwiczenie tak wyjątkowym?

 

1. Buduje mocny korpus.

W czasie całego ćwiczenia, ciężar utrzymywany jest na wyprostowanej ręce nad głową. Takie jego ułożenie wymusza mocną pracę mięśnia poprzecznego brzucha i mięśni skośnych w czasie całego wykonywania ćwiczenia. Budowanie mocnego korpusu, nie tylko zaprocentuje zwiększeniem siły i ogólnej sprawności, ale również poprawi waszą dynamikę, równowagę i zapobiegnie przeciążeniu kręgosłupa.

 

2. Polepsza stabilność i mobilność barków.

Ze swoich obserwacji widzę, jak wiele osób nie posiada pełnego zakresu ruchomości w barkach. Często spowodowane jest to zaniedbaniami treningu siłowego i pomijaniem stretchingu, przykurczami mięśniowymi. Nic jednak straconego! TGU to ćwiczenie wielopłaszczyznowe. Przy prawidłowo ustabilizowanej łopatce i ciężarowi położonemu dokładnie w osi ramienia poprawisz mobilność, a jednocześnie stabilność swoich barków. Ćwiczenie jest tysiąckroć lepsze niż bierne rozciąganie barków ponieważ zmusza mięśnie do pracy. Tak więc, poprawiasz zakres ruchomości aktywnie, kontrolując go w czasie ruchu, a nie jedynie biernie, poprzez rozciąganie torebki stawu ramiennego. Przechodzenie przez kolejne etapy ruchu, a tym samym płaszczyzny, to wyzwanie dla całego kompleksu barkowego. Efekty pracy są widoczne bardzo szybko. Niestety, ćwiczenie z hantlami czy nawet workiem z piaskiem to zupełnie nie to samo. Ułożenie kettla przesuwa środek ciężkości i staje się dużo bardziej wymagające dla ćwiczącego.

 

3. Budowanie propriocepcji (czucia głębokiego) i koordynacji. 

W czasie ćwiczenia, podkreśla się konieczność trzymania kontroli wzroku na kettlu. Kiedy tylko Twój wzrok przestanie śledzić odważnik, prawdopodobnie stracisz nad nim kontrolę. Ta cecha uczy prawidłowego określenia położenia reszty swojego ciała w przestrzeni, bez patrzenia, gdzie mam postawić nogę. Dzięki temu, budujemy koordynacje nerwowo-mięśniową i trenujemy nasz układ nerwowy. Ta zaleta ćwiczenia jest przydatna nie tylko u wyczynowych sportowców, ale u przeciętnego Kowalskiego, który w momencie utraty równowagi (np. przy potknięciu) zareaguje prawidłowo – unikając przy tym kontuzji.

 

4. Polepszenie ogólnej mobilności.

Wstawanie tureckie wykonane poprawnie, przy przejściu do pozycji stojącej będzie świetnym treningiem w celu poprawy  rotacji i wyprostu odcinka piersiowego. Przejście z „mostu”  do klęku jednonóż to poprawa wyprostu biodra i wzmocnienie pośladka. TGU pozwoli Wam poprawić zakresy ruchu w wielu stawach, budując przy tym stabilne i mocne ciało.

 

5. Spalanie kalorii.

TGU może być bardzo dobrym ćwiczeniem na spalanie kalorii jako, że angażuje do pracy całe ciało. Niestety, można sobie na to pozwolić dopiero kiedy forma ćwiczenia jest bezbłędna i nienaganna. W tym przypadku umieszczenie TGU w treningu obwodowym, przy dużej intensywności  10 -15 powtórzeń na stronę, polepszy spalanie tkanki tłuszczowej. Osobiście jednak zalecam TGU na rozpoczęcie treningu, ze względu na jego złożoność i sporą trudność.

 

6. Suplement dla budowania mocnego tricepsa.

Jeśli zanudziły Cię gadki i jakiejś głupiej propriocepcji, czy mobilności, być może zachęci cię fakt, że TGU bardzo dobrym dodatkiem do budowania całkiem niezłego tricepsa! W czasie całego ćwiczenia, mięsień ten pracuje izometrycznie, aby utrzymać ciężar na wyprostowanej ręce. To wytwarza jego maksymalny skurcz i dzięki tej pracy w swoich treningach kulturystycznych dużo łatwiej będzie ci zbudować tę partię mięśniową.
Tureckie wstawanie posiada bardzo dużo zalet w postaci poprawy mobilności i stabilności. Zachęcam trenerów personalnych i fizjoterapeutów do włączenia turka do pracy ze swoimi klientami, lub choćby wykorzystywania jego poszczególnych faz w etapie odzyskiwania stabilności barków. Tureckie wstawanie stawiam równi z martwym ciągiem. Nieprzekonanych zapraszam do obejrzenia filmiku z techniką TGU.



źródło: youtube.pl


  
źródło: http://safe-sport.pl
http://fitness.wp.pl
http://fitnow.pl


Oczywiście moich ulubionych ćwiczeń jest więcej. Bierze się to stąd, że moje ulubione ćwiczenia to są tak naprawdę ćwiczenia przeze mnie z początku znienawidzone, bo sprawiały mi ogromną trudność i nie potrafiłam ich wykonać w większej ilości powtórzeń. Cierpliwość i determinacja poskutkowały tym, że teraz je uwielbiam i nie wyobrażam sobie treningu bez chociażby jednego z nich, bo teraz po prostu sprawiają mi ogromną frajdę :)


A jakie są Wasze ulubione ćwiczenia?


 Tak powinny ćwiczyć dziewczyny na siłowni.
Nie boimy się ciężarów :)
Polecam.
źródło: youtube.pl



Wyniki konkursu.
Opakowanie Jelitonu wygrały:
Sylwia AmsylAgnieszkasetterka oraz Marcelina. Gratuluję :)

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Mój przykładowy trening oraz Konkurs Świąteczny - błonnik Jeliton.

Ostatnie treningi postawiły mnie na nogi. Zakochałam się na całego. W boksie oczywiście :) A na samoobronie czuję się, jakbym trenowała przez lata. W związku z tym, że ciągle piszę o swoich treningach i z tego względu, że wiele osób jest ciekawych jak wygląda mój przykładowy trening siłowy, poniżej przedstawiam Wam 


mój przykładowy trening

  


źródło: tumblr.com
Rozgrzewka.

rozgrzewka nadgarstków
krążenia przedramion
krążenia ramion
wymachy rąk do przodu
wymachy rąk do tyłu
krążenia bioder, do przodu, do tyłu, na boki
krążenia kolan
półprzysiady
krążenia stóp

minuta pajacyków klasycznych
minuta pajacyków z wymachami rąk do przodu
minuta pajacyków klasycznych / do przodu na zmianę
pajacyki skośne
podskoki w miejscu ze skrętami bioder
bieg narciarski
uderzanie dłoni o kolana
podskoki w miejscu

20 przysiadów
20 brzuszków pełnych


źródło: tumblr.com
Etap I.
15 pompek na piłkach lekarskich - 3 serie
obracanie kettla wokół własnej osi - po 10 na stronę
wymachy kettlem do przodu na wysokość barków - 15 powtórzeń
obracanie kettla wokół własnej osi - po 10 na stronę
wymachy kettlem do przodu na wysokość barków - 15 powtórzeń
wymachy kettlem do przodu na wysokość głowy - 15 powtórzeń
wymachy kettlem trzymanym jedną ręką na wysokość barków - jedną i drugą ręką - 15 powtórzeń - 3 serie 
zarzut kettla - clean & press - 15 powtórzeń na każdą stronę



Etap II.

podciąganie na TRX - 8 powtórzeń + podciąganie nóg w zwisie na drążku - 15 powtórzeń - 3 serie
20 podwójnych przeskoków na skakance - 3 serie
wiosłowanie kettlem w opadzie ciała - 15 powtórzeń
podciąganie na drążku - 10 powtórzeń - 2 serie

przenoszenie kettla w leżeniu na jedną stronę i na drugą stronę - 10 powtórzeń + unoszenie kettla w górę "pompowanie" - 12 powtórzeń + wstawanie z kettlem trzymanym oburącz bez podpierania - 3 serie
przenoszenie kettla zza głowy do wysokości poniżej brzucha - 15 powtórzeń - 2 serie
wstawanie tureckie z kettlem - 12 powtórzeń - 2 serie


źródło: tumblr.com
Etap III.

przeskakiwanie z jednej nogi na drugą w podporze
dociskanie bioder do maty + doskoki w podporze - 20 powtórzeń
wyskoki w górę - 20 powtórzeń
burpees - 20 powtórzeń
kołyska + wstawanie bez podpierania

Rozciąganie.

koci grzbiet
rozciąganie nóg
rozciąganie ramion
krążenia ramion, bioder, szyi



Tak wyglądał mój ostatni trening siłowy. Trwał tylko godzinę. Polecam wszystkim, którzy lubią się mocno zmęczyć. Mała uwaga - trening dla zaawansowanych. Pamiętajcie o dniu regeneracji między dniami treningowymi. Każda godzina na siłowni wygląda inaczej. Nie lubię schematów. Mam rozpisany wcześniej trening i idę planem, czasem coś wyrzucam, czasem dodaję lub zamieniam, gdy np. nie mam miejsca albo sprzętu, żeby w danej chwili wykonywać dane ćwiczenie. Na ogół ćwiczę z 12 kg kettlem, sporadycznie z 24 kg. 12 kg ciężarek w zupełności mi wystarcza, szczególnie przy ostatnich seriach. Ogólnie na treningu się nie oszczędzam. Nauczyłam się tego, gdy po raz pierwszy przekroczyłam granicę bólu i zmęczenia i pokochałam to uczucie. Teraz za każdym razem staram się wprowadzać w ten stan, bo tylko wtedy czuję, że dałam z siebie wszystko. Przerwy trwają maksymalnie 30 sekund, czasem krócej. Trening jest szybki i intensywny.
Dzięki uprzejmości Agnes oraz zaproszeniu do wspólnej zabawy, w przyszłym tygodniu postaram się wybrać swoje 3 ulubione ćwiczenia i przedstawić je Wam w formie filmowej lub zdjęciowej.

Jak obiecałam - w grudniu miałam ogłosić kolejny konkurs. Tak więc dzisiaj mam dla Was Świąteczny Prezent, jakim jest KONKURS, w którym możecie wygrać błonnik Jeliton.




źródło: jeliton.pl


źródło: jeliton.pl



Co wystarczy zrobić, żeby dostać błonnik?
  1. Dodać do obserwowanych bloga.
  2. Polubić stronę workoutbodyattack na Facebook'u.
  3. Zgłosić w komentarzu chęć wzięcia udziału w akcji. 
 
 
źródło: jeliton.pl


W niedzielę zostaną wylosowane cztery osoby, z którymi skontaktuję się mailowo. Do każdego zwycięzcy trafi jedno opakowanie błonnika Jeliton, w którym jest aż 18 saszetek produktu.
  

więcej na: 
http://workoutbodyattack.blogspot.com/search/label/Jeliton

sobota, 19 października 2013

Piątkowa niespodzianka.


Wczoraj otrzymałam paczkę ambasadorską produktu marki Jeliton. Jestem bardzo mile zaskoczona. Firma ruszyła z nową kampanią. Szczegóły znajdziecie na stronie, dzięki której wszyscy możemy testować różne produkty. Więcej informacji znajdziecie na Rekomenduj to.

źródło: zdjęcie własne

Z tego co zauważyłam, przeglądając różne blogi, wiele osób otrzymało już produkty do testowania tej marki. Ja jestem o tyle zadowolona, bo podjęłam współpracę z firmą już wcześniej, natomiast ta paczka pozwoli na to, by podzielić się z Wami dwoma opakowaniami błonnika Jeliton firmy Kato Labs.

 
Dosyć spora paczka zawiera cztery opakowania błonnika Jeliton, książeczkę i broszury. Każde opakowanie to 18 saszetek błonnika Jeliton po 5 g.

źródło: zdjęcie własne




 

Co wystarczy zrobić, żeby dostać błonnik?
  1. Dodać do obserwowanych bloga.
  2. Polubić stronę workoutbodyattack na Facebook'u.
  3. Zgłosić w komentarzu chęć wzięcia udziału w akcji.
We wtorek zostaną wylosowane dwie osoby, z którymi skontaktuję się mailowo, do których trafi jedno opakowanie błonnika Jeliton, w którym jest aż 18 saszetek produktu.


 
źródło: zdjęcie własne
Ja stosuję go od ok. miesiąca i powiem Wam, że jestem bardzo zadowolona. Jak już pisałam, przetestowałam wiele błonników dostępnych na rynku i szczerze mówiąc - ten jest najlepszy. To nie jest reklama. Nie zachwalałabym Wam produktu, który jest beznadziejny. Chociaż... :) tak! To jest reklama. Bo uwierzcie mi, że nie znajdziecie w tym momencie lepszego błonnika od Jelitonu ani w sklepie ani w aptece. Jest naprawdę godny polecenia. Więcej znajdziecie na stronie produktu Jeliton i na stronie Rekomenduj to, na którą naprawdę zachęcam zajrzeć, bo można zyskać bardzo wiele. Przede wszystkim wiedzę, wypróbowanie produktu przed zakupem i przyjemność bycia ambasadorem :)
Zachęcam do przeczytania mojego poprzedniego wpisu o błonniku: klik.

poniedziałek, 23 września 2013

Poczuj się lekko jak piórko! Przełom na rynku - błonnik Jeliton.

źródło: jeliton.pl

Swoją pierwszą współpracę nawiązałam z polską firmą Kato Labs. Długo zastanawiałam się nad tym czy podjąć się tego zadania, bo od początku prowadzenia bloga byłam sceptycznie nastawiona do podejmowania współpracy z jakąkolwiek firmą. Powód jest jeden - nie prowadzę go z myślą o zarobkach, a jedynie z własnej nieprzymuszonej woli, chęci i ogromnej pasji związanej ze sportem i zdrowym stylem życia. Ale jednak odpowiedziałam na maila i nie zastanawiałam się długo, ponieważ przedmiotem współpracy okazał się błonnik, który towarzyszy mi w codziennej diecie od jakiegoś czasu, tzn. od kiedy zmieniłam nawyki żywieniowe i zaczęłam prowadzić zdrowy tryb życia, ale również od momentu, gdy dowiedziałam się, że mam zespół jelita drażliwego. Nie pozostało mi nic innego jak podjąć się wypróbowania i przetestowania tego produktu.

Szczerze mówiąc wypróbowałam już wiele preparatów, które zapewniały poprawę samopoczucia i miały pomóc organizmowi lepiej funkcjonować i poczuć się lepiej, m.in. błonnik w tabletkach z ananasem, błonnik sypki firmy Xenea, błonnik Walmark w tabletkach, nawet Colon C czy zwykłe siemię lniane. Odkąd otrzymałam przesyłkę od firmy Kato Labs rozpoczęłam stosowanie ich błonnika. Stosowanie diet redukcyjnych z małą ilością błonnika po prostu zmusiło mnie do stosowania tego suplementu. Tym bardziej cieszę się, że w końcu zupełnie przypadkiem natrafiłam na błonnik, który mogę szczerze polecić. Nie chciałabym, żebyście odebrali to jako czystą reklamę. Piszę ten post dlatego, bo ten błonnik naprawdę działa. Po zastosowaniu w końcu czuję się lekko, jestem pewna, że dostarczam organizmowi tyle błonnika, ile naprawdę potrzebuje i już nie muszę się martwić o prawidłową dzienną dawkę błonnika w diecie, ani tym, że czuję się ciężko. Ale o dalszych zaletach napiszę później.

Poniżej przedstawiam Wam parę zdjęć, które zrobiłam niestety nie po otwarciu opakowania (swoją drogą spora paczucha - 180 g), ale po wyjedzeniu paru łyżeczek. Trudno. Lepiej późno niż wcale. Dodam, że wygląda na to, że jedno opakowanie wystarczy na długo.



 źródło: zdjęcie własne


źródło: zdjęcie własne
 

Czym jest preparat Jeliton firmy Kato Labs?

Producent zapewnia, że jest to suplement, który zaspokaja dzienną porcję błonnika. Jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu oraz procesów trawienia. Jeliton jest przygotowany z łupiny nasienia babki jajowatej, która występuje w basenie Morza Śródziemnego, w Azji oraz w Afryce. Zaletą jest fakt, że w Polsce tylko najwyższej klasy szczepy babki jajowatej są wykorzystywane do tworzenia suplementów i leków.

Co daje błonnik w codziennym stosowaniu?

Przede wszystkim poprawia samopoczucie, co udało mi się odczuć w zasadzie po 2 godzinach od pierwszego zastosowania błonnika Jeliton. Dodatkowo chroni przed chorobami jelita grubego oraz układu krążenia. Zdaniem specjalistów zapobiega nowotworom, cukrzycy oraz otyłości, a także, co oczywiste, zapobiega zaparciom. Nie jest tajemnicą, że błonnik wspomaga odchudzanie, ponieważ skutecznie zmniejsza apetyt. Zwiększając objętość w układzie pokarmowym zmniejsza łaknienie, co pozwala na spożycie mniejszej ilości pokarmów w ciągu dnia, a co za tym idzie szybszą utratę wagi. Pobudza ściany jelit do pracy oraz wspomaga przesuwanie się treści pokarmowej w jelitach.

Jakie jest zapotrzebowanie na błonnik?

Jest to ok. 35 g dziennie, jednak Jeliton przyjmujemy w dawce maksymalnej 20 g dziennie. Tak naprawdę, z tego co sama zauważyłam, działanie błonnika odczujemy już po jednej łyżeczce preparatu rozpuszczonego w wodzie. Oczywiście sam błonnik nie zastąpi nam właściwej, zróżnicowanej diety oraz błonnika, który jest zawarty w pokarmie, ale jest świetną alternatywą dla osób, które przyjmują go za mało, nawet o tym nie wiedząc, w codziennej diecie albo podczas odchudzania.

Gdzie znajdziemy błonnik?

źródło: google.com
Błonnik zawarty jest w pełnoziarnistym pieczywie, warzywach oraz owocach. Błonnik znajdziemy również w otrębach zbożowych, płatkach śniadaniowych, a także w pieczywie żytnim i razowym.

Rozróżnia się dwa rodzaje błonnika: rozpuszczalny i nierozpuszczalny. Rozpuszczalny powoduje wolniejsze trawienie tłuszczu i cukrów. Dostarcza energii przez kilka godzin po spożyciu posiłku. Pęcznieje w żółądku, co powoduje uczucie sytości. Błonnik nierozpuszczalny przyspiesza transport żwyności przez przewód pokarmowy. 
Gdy spożywamy produkty ubogie w błonnik, poziom cukru we krwi gwałtowanie rośnie, ale również szybko spada, co powoduje napady głodu i objadanie się. 
Produkty bogate w błonnik to również orzechy, rośliny strączkowe, fasola, groch, a także muesli. Rozpuszczalny błonnik zawiera pektyny, gumy i śluzy. Bogate w błonnik są również owies i jęczmień.


Zalety błonnika Jeliton.


źródło: jeliton.pl


Jest bardzo wygodną formą uzupełnienia dziennej dawki błonnika, która jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Jedna łyżeczka błonnika wymieszana w szklance wody jest od razu gotowa do spożycia. Działanie odczuwamy niemal natychmiast. Jest idealny w dietach odchudzających, a także w dietach oczyszczających. Działa jak szczoteczka, który wymiata wszystkie szkodliwe substancje z naszego organizmu, a także uboczne produkty przemiany materii. Długo po spożyciu czujemy się nasyceni. Największą jego zaletą jest fakt, że jest w 100 % naturalny. Nie zawiera cukru, polepszaczy ani konserwantów. Jest to jakby gąbka, która przechodzi przez przewód pokarmowy, wchłania wodę, łączy się ze związkami mineralnymi i organicznymi, a także z tłuszczem.






 Co obiecuje producent?

źródło: jeliton.pl
"Skład preparatu, oparty na łupinie nasiennej babki jajowatej, zaspokaja i uzupełnia dzienne zapotrzebowanie naturalnego błonnika. Łupiny nasienia babki jajowatej, chłonąc wodę w ilości 40-krotnie przewyższającej jej objętość, wytwarzając śluz, który ułatwia przesuwanie mas zawartych w jelitach w sposób skuteczny i łagodny. Zapobiega to podrażnieniu ścian jelit, co jest niezwykle ważne m.in. przy chorobie zwanej zespołem jelita drażliwego.
JELITON zalecany jest w niedoborach błonnika, stanach zapalnych jelit, a także w zespole jelita drażliwego, uchyłkowatości jelita i wspomagająco w nadkwasocie oraz hemoroidach. Preparat, nie podrażniając, reguluje pracę jelit, przez co wzmaga ich perystaltykę i usuwa uczucie pełności; ułatwia wypróżnianie nie powodując biegunki, a także wspomaga odchudzanie.
Sposób stosowania: jednorazowo – od 1 do 3 łyżek proszku rozpuścić w 100ml płynu (sok, woda, jogurt), po czym przyjąć po lekkim spęcznieniu, dodatkowo popijając; dziennie – zaleca się przyjmować do 4 razy popijając płynem. 1 łyżka preparatu dostarcza 6g błonnika.



JELITON firmy Kato Labs dostępny jest bez recepty w aptekach na terenie całego kraju. 




źródło: jeliton.pl

Cena preparatu:
- w pojemniku 180 g: 26 zł
- oraz w saszetkach 5g: 12,50.zł /18 szt. w opakowaniu"
Więcej możecie znaleźć na stronie internetowej JelitonuKLIK
Kolejną zaletą Jelitonu jest fakt, że mogą go stosować kobiety w ciąży. Jest w 100 % naturalny i bezpieczny, dlatego możemy go stosować bez żadnych obaw. Mogą go również stosować diabetycy, ponieważ nie zawiera cukru. Dla mnie, jako osoby trenującej i dbającej o to, by utrzymać prawidłową masę ciała, jest to niezmiernie ważne. Przede wszystkim nie wchłania się do przewodu pokarmowego, więc możemy go stosować nie wliczając go do codziennego bilansu. Jest wydalany z organizmu w niezmienionej postaci, a jednocześnie ma tak świetne zastosowanie! Co ważne - błonnik zmniejsza poziom cholesterolu we krwi.

Jeśli stosujecie błonnik, a nie jesteście z niego zadowoleni - ten naprawdę polecam. Po przyrządzeniu ma świetną konsystencję, nie smakuje jak budyń, co bardzo często zdarza się przy błonnikach w proszku i dodatkowo nie ma żadnego smaku. Jest zupełnie neutralny, a przy tym naprawdę bardzo dobry!

Co czułam po zastosowaniu?

źródło: jeliton.pl
Przede wszystkim odczułam jak dosłownie "zebrał" całą wodę z organizmu. Błonnik wchłania wodę z organizmu i pęcznieje, wypełniając żołądek. Wiadomym jest, że błonnik potrafi wchłonąć 10 razy więcej od tego ile sam waży. Właśnie dzięki temu zmniejsza uczucie głodu. Dodatkowo błonnik zwiększa wydzielanie śliny, która zawiera enzymy, które biorą udział w trawieniu cukrów.

Błonnik usuwa toksyny z organizmu oraz wszystkie szkodliwe produkty przemiany materii, a także metale ciężkie i substancje rakotwórcze. Momaga pozbyć się zgagi i niestrawności. Wspomaga leczenie wrzodów żołądka.

Należy pamiętać, żeby stosowanie błonnika rozpoczynać stopniowo. Początkowo jedna albo dwie łyżeczki dziennie w zupełności wystarczą. Dla mnie taka dawka jest optymalna. Pamiętajcie też, by spożywać większą ilość wody, bo wtedy stosowanie błonnika ma sens.


W jaki sposób błonnik pomaga sportowcom?


źródło: jeliton.pl

Jeśli trenujesz - podstawą w diecie jest błonnik. Niestety - nie każdy o tym pamięta. Ja przekonałam się już o tym dawno, ale dopiero teraz (zupełnym przypadkiem) trafiłam na idealny dla mnie błonnik, który jest smaczny, ma śwetną konsystencję po przyrządzeniu i jest łatwy, a zarazem szybki do przygotowania. Dla sportowców błonnik jest bardzo ważny, bo wspomaga utrzymanie prawidłowego poziomu glukozy we krwi, a co najważniejsze pobudza spalanie tkanki tłuszczowej. Co ważne, szczególnie dla kobiet, reguluje poziom wody w organizmie - usuwając jej nadmiar.









źródło: google.com
Do budowania tkanki mięśniowej potrzebne są: białko, tłuszcze i węglowodany. Każdy sportowiec zna to jak pacierz. To jest oczywiste i na pewno przestrzegane przez większość osób, które ćwiczą, nie tylko na siłowni. Ale doskonale wiem, że sprawa błonnika jest omijana szerokim łukiem. A to właśnie dzięki niemu możemy uzyskać muskularną i suchą budowę ciała. Bez zatrzymanej wody! Bez uczucia ciężkości! Bez zatrzymywania wagi! Błonnik w diecie sportowca jest tak samo ważny jak białko, witaminy, kreatyna, glutamina czy inne popularne suplementy. Brak błonnika w diecie jest bezobjawowy, ale gdy zaczniesz go stosować odczujesz różnicę natychmiast. Znajdziesz złoty środek, którego do tej pory Ci brakowało. Założę się, że dieta większości kulturystów i sportowców jest uboga w warzywa i owoce, bo szczególnie te ostatnie posiadają sporo cukru. Domyślam się, że błonnika również jest zbyt mało, dlatego naprawdę polecam ten preparat, szczególnie osobom, które stosują diety proteinowe, CKD albo inne niskowęglowodanowe. Błonnik usuwa toksyczne substancje, ale również rakotwórcze, które gromadzą się również u sportowców i osób, które spożywają dużo białka. Błonnik obniża poziom cholesterolu i trójglicerydów, reguluje wydzielanie insuliny, a także polepsza trawienie i przyswajanie pokarmów, szczególnie białek.


Podsumowując, stosowanie błonnika zapewnia:
  • utrzymanie prawidłowej masy ciała
  • poprawienie pracy jelit
  • wydalenie nadmiaru wody  z organizmu
  • usuwanie toksyn i złogów
  • działanie osłonowe
  • prawidłowe funkcjonowanie organizmu
  • wspomaganie odchudzania
  • zmniejszenie cholesterolu i trójglicerydów
  • zmniejszenie łaknienia, napadów głodu
  • prawidłową dzienną dawkę zapotrzebowania na błonnik

źródło: jeliton.pl

Szczerze polecam stosowanie tego preparatu. Nie tylko dlatego, że udało podjąć mi się współpracę z firmą, zapewne niestety tylko jednorazową, ale dlatego, że jest to błonnik, który mogę z czystym sumieniem śmiało polecić. Jestem przekonana, że gdy skończy mi się opakowanie, które otrzymałam od firmy Kato Labs, zamówię go ponownie. Jeliton jest godny polecenia i na pewno będę go stosować. W końcu odnalazłam to, czego mi brakowało!