Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mleko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mleko. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 stycznia 2014

Mleko czekoladowe jako napój izotoniczny?

"Przetrwasz,
Zamknij się, słuchaj,
Masz siłę ducha, styl, który wybucha,
Patrz, to otucha, 
 Milcz, kiedy nie ma tarcz.
Ktoś do ucha mówi Ci, że nie ma tego złego, 
Walcz."



źródło: google.com
O tym, że podczas podejmowania jakiejkolwiek aktywności fizycznej nie wolno się głodzić słyszeliście i doświadczyliście na własnej skórze pewnie niejednokrotnie. Coraz więcej pytań, które otrzymuję odnosi się do tematu posiłków okołotreningowych. O tych produktach, które zbawiennie działają na nasz organizm, możecie przeczytać w moich poprzednich wpisach: posiłek przedtreningowy i posiłek potreningowy.

Dzisiaj o mleku. A dokładniej mleku czekoladowym, które jest moim ulubionym izotonikiem, szczególnie latem. Nic nie poprawia mi humoru i nie przywraca sił po bieganiu w upale czy po intensywnym treningu w plenerze niż szklanka mleka czekoladowego. Polecam! A teraz przyjrzyjmy się co tak naprawdę siedzi w mleku czekoladowym.

Dzisiaj uważane jest za najlepszy napój izotoniczny dla sportowców. Skład mleka nie jest tajemnicą i z powodzeniem można samemu go przyrządzić. Doskonale nawadnia organizm, ponieważ zawiera większą ilość makroelementów, które są zawarte w dostępnych na rynku napojach izotonicznych. Podczas intensywnego treningu wraz z potem tracimy wiele wody i elektrolitów, które należy uzupełnić. Mleko czekoladowe zawiera sód, potas i wapń. Jest źródłem białka białka, elektrolitów, magnezu, witaminy z grupy B, które wspomagają procesy energetyczne. Zawiera fosfor oraz witaminę D. Białko mleka charakteryzuje się wysoką wartością odżywczą, służy do odbudowy i naprawy mięśni po wysiłku fizycznym. Kwasy tłuszczowe i białko są dłużej przyswajalne przez organizm niż węglowodany, które znajdziemy w klasycznych napojach izotonicznych.
Pamiętajmy jednak, żeby nie pić mleka podczas wysiłku, bo może to się skończyć problemami z żołądkiem.


źródło: google.com
Jakie mleko wybrać, gdy chcemy sami sporządzić mleko czekoladowe?
Sprawdzi się mleko zwykłe, ale również to odtłuszczone. Mleko tłuste to tylko takie, które posiada 3,2 % tłuszczu, czyli tyle ile mamy w jogurcie. To z niską zawartością tłuszczu szybciej nawadnia i sprawia, że organizm szybciej się regeneruje. Natomiast badania potwierdzają, że kwasy tłuszczowe zawarte w mleku korzystnie działają na budowę błon komórkowych. Zawartość 3,2 % tłuszczu w mleku nie ogranicza wchłaniania węglowodanów, a kwasy w nim zawarte pokrywają zapotrzebowanie energetyczne organizmu i wspomagają regenerację.

"Według naukowców z American College of Sports Medicine, picie po treningach odtłuszczonego mleka pozytywnie wpływa na ćwiczących sportowców. Sportowcy pijący mleko czekoladowe charakteryzowali się, lepszym składem masy ciała (więcej mięśni, mniej tkanki tłuszczowej), lepszą kondycją w porównaniu do osób pijących tylko napoje węglowodanowe."



Zalety picia mleka po treningu:
  1. poprawia wydolność tlenową organizmu
  2. zwiększa siłę, poprawia wydajność
  3. zwiększa spalanie tłuszczu, pomaga w budowaniu masy mięśniowej
  4. pomaga w szybkiej regeneracji po treningu
  5. uzupełnia glikogen
  6. nawodnia

źródło: google.com
Istnieje sporo badań i doniesień, mówiących o tym, że mleko czekoladowe może być najlepszym sposobem na potreningowa odnowę i nawodnienie. Ma ono najkorzystniejszy dla regeneracji stosunek węglowodanów do białka, dobry stosunek węglowodanów prostych do złożonych, do tego sporo minerałów. Istnieją również badania mówiące o tym, że mleko czekoladowe nawadnia lepiej niż będące w sprzedaży izotoniki. "Opublikowane w American Journal of Clinical Nutrition wyniki badań pokazują, że mleko czekoladowe, wypite bezpośrednio po treningu, zapewnia lepszą syntezę białek w organizmie, niż produkty sojowe."

Okazuje się, że w Stanach Zjednoczonych mleko czekoladowe od pewnego czasu jest polecane jako napój do spożycia po treningu. Używają go najlepsi biegacze amerykańscy, tacy jak Ryan Hall.

Oprócz kupnego mleka, na które możemy natknąć się w każdym sklepie możemy sami sporządzić czekoladowy przysmak. Otrzymujemy wtedy napój, który dostarcza szybkich węglowodanów, ale również tych nieco bardziej złożonych, do tego z dodatkiem dobrze przyswajalnego białka. Regeneracja mięśni zachodzi szybciej.

Mleko stanowi doskonałą przekąskę regeneracyjną po treningu. Złagodzi zakwasy, obniży poziom hormonu stresu, poprawi nastrój, a co najważniejsze skutecznie wyeliminuje chęć sięgnięcia po coś słodkiego.

"Według The American College of Sports Medicine po zakończeniu treningu wytrzymałościowego, dla szybkiej odbudowy i regeneracji organizmu, kluczowe jest kolejne 30 minut. W ciągu tego cennego czasu sportowiec powinien dostarczyć swojemu ciału od 300 do 400 kcal, w stosunku węglowodanów do białka równym 2:1 (w przypadku bardzo intensywnego wysiłku odpowiednio 3:1). Dzięki wiedzy dotyczącej tego, jak powinien wyglądać idealny posiłek potreningowy stwierdzono, że może nim być właśnie mleko czekoladowe - w Polsce bardziej popularne pod postacią kakao.


źródło: google.com
W roku 2009 porównano zdolności regeneracyjne dziesięciu sportowców po wypiciu tradycyjnego napoju stosowanego po ćwiczeniach wytrzymałościowych oraz mleka czekoladowego. Zawartość składników odżywczych, takich jak białko i węglowodany, była taka sama (wyjątek stanowił tłuszcz, który z naturalnych względów występuje w mleku). Po ukończeniu badania stwierdzono, że tempo regeneracji mięśni oraz redukcja wyczerpania fizycznego sportowca były na bardzo podobnym poziomie. Podobne wyniki uzyskano również w 2006 roku, gdzie grupa badawcza, reprezentowana przez kolarzy, jednoznacznie opowiedziała się za mlekiem czekoladowym jako lepszą przekąską po treningu."

Wybór zawsze należy do nas. Ciekawa jestem Waszych opinii. Czy wiedzieliście o zaletach picia mleka czekoladowego, czy je pijecie, czy sięgacie po dostępne na rynku izotoniki?


http://dobrzejem.pl
http://treningbiegacza.pl



"Czasem tak bywa, nie każdy wygrywa.
Czasem bywa tak, że coś ważnego się urywa,
zostaje ślad, nie można tego nie przeżywać.
Można ukrywać fakt, ale w snach to przypływa.
Człowiek jest skonstruowany tak by się dostosowywać.
 
I jeśli Bóg miał swój plan, to Ty mu wybacz,
to Ty też musisz mieć swój i się nie odzywać.
Nie możesz okłamywać się, że nikt cię nie wykiwa.
Nieznośna lekkość bytu słodko-gorzki smak ma.
Jak magma ze szczytu, prawda na nas opadła.
 
Ty zaryzykuj, skoro nic do stracenia nie masz.
Życie to magia, użyj swojego płomienia
do podpalenia swojej latarni marzenia, 
do zobaczenia światła i cienia w zwierciadłach.

Od dawna nie ma w nas zwątpienia."
 

poniedziałek, 11 listopada 2013

Grzybek tybetański - sekret, historia i cenne właściwości.

źródło: tumblr.com
Ostatnio moje treningi przypominają walki bokserskie. Z ostatniego wyszłam cała poobijana. Ale wiecie co? Coraz bardziej mi się to podoba. Skupiamy się głównie na psychice, tym co siedzi w głowie, wytrenowanej sile, szybkości i gibkości, obronie i o dziwo atakowaniu, w którym czuję się już coraz pewniej. Wychodząc z założenia, że najlepszą obroną jest atak, uczę się powoli wszystkich tajników i czułych punktów, które znajdują się na ciele. Znam swoje słabe i mocne strony. Wiem, gdzie uderzyć i jak chwycić, żeby w ciągu sekundy napastnik leżał obezwładniony. To daje ogromną siłę. Nie tylko fizyczną, ale przede wszystkim psychiczną. Z każdego treningu wychodzę mocniejsza i silniejsza. Moja głowa jest pełna pozytywnych myśli. Wiem, czego chcę i do czego dążę. Zmieniam się z tygodnia na tydzień. Oczywiście treningów przerywać nie zamierzam, a planowałam przerwę w grudniu. W przyszłym miesiącu głównie skupię się na chwytach i uderzeniach, odpuszczając powoli treningi siłowe w grudniu, do których powrócę na początku stycznia.


 Grzybek tybetański - w czym tkwi tajemnica.


źródło: google.com
Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić pewnym sekretem. Grzybka tybetańskiego poznałam dzięki mojemu bardzo serdecznemu znajomemu, który jest miłośnikiem sportu i zdrowego stylu życia i na każdym kroku rozsiewa wokół pozytywną energię, dzieląc się doświadczeniem, nowinkami na temat sportu, treningów i zdrowego stylu życia. Ale ja, jak do wszystkiego, na początku podeszłam do tego 'wybryku natury' bardzo sceptycznie. Czym się różni taki zwykły grzybek i wytwarzany z niego napój od zwykłego kefiru, który można kupić w sklepie? Teraz już wiem. Oczywiście, różni się. Wyglądem, smakiem, ale przede wszystkim właściwościami, których grzybek wiele posiada. Od kilku dni jestem miłośniczką grzybka i wokół rozpowszechniam wiedzę, dotyczącą jego cennych właściwości! Jestem mądrzejsza również po lekturze kilku artykułów znalezionych w internecie. Z tego względu, że moja wiedza na temat grzybka i jego hodowli dopiero raczkuje, pozwolę sobie przedstawić jego historię i jego cenne właściwości posiłkując się informacjami, znalezionymi w sieci.


Grzybek tybetański pochodzi z krainy długowieczności - Kaukazu. Kaukascy górale odkryli go przy produkcji zsiadłego mleka i tak powstał zdrowotny napój, którym teraz my możemy się cieszyć. Grzybka do Polski przywiózł profesor Politechniki Gliwickiej, który przez 5 lat przebywał w Indiach. Chorował na raka wątroby i został całkowicie wyleczony grzybkiem przez mnicha tybetańskiego. Odjeżdżając do Polski otrzymał od niego szczep.

źródło: google.com
"Grzybek jest doskonałym źródłem probiotyków. Zawiera bakterie kwasu mlekowego oraz drożdże i żywe kultury bakterii, które zasiedlając nasz przewód pokarmowy oczyszczają go z toksyn oraz usprawniają proces trawienny. Ponadto kefir ten (w odróżnieniu od „sklepowych”, komercyjnie produkowanych kefirów) jest bogaty w białka, wapń, witaminy z grupy B (np. B1, B5, B7, B12, niacynę – B3, kwas foliowy – B9), witaminę K oraz minerały takie, jak fosfor, wapń, magnez. Spektrum korzystnych mikroorganizmów zawartych w komercyjnych „sklepowych” kefirach jest znacznie bardziej ograniczone. Większość z nich nie zawiera także żywych kultur drożdży, co zmienia charakter fermentacji, a w konsekwencji ich mikroflora, skład i właściwości nie są tak wszechstronne, jak w przypadku kefiru otrzymanego z ziaren grzybka tybetańskiego.

Ziarna kefirowe grzybka tybetańskiego przypominają w wyglądzie malutkie różyczki kalafiora o wymiarach od 3 do 20mm i nieregularnym kształcie. Są to symbiotyczne układy wyselekcjonowanych mikroorganizmów – głównie bakterii i drożdży utrzymywanych w tzw. kefiranie – polisacharyd (glukozo-galaktan), który jest substancją utrzymującą strukturę ziarna kefirowego."


Właściwości grzybka:

- reguluje przemianę materii
- oczyszcza i odtruwa organizm
- wspomaga leczenie serca i wzmacnia naczynia wieńcowe
- rozkłada zły cholesterol i złogi w naczyniach tętniczych
- reguluje ciśnienie tętnicze
- leczy stany zapalne w organizmie, jest probiotykiem
- wytwarza w organizmie interferon - substancję, która zwalcza wirusy
- powoduje zahamowanie wzrostu komórek nowotworowych
- leczy choroby przewodu pokarmowego, wrzody żołądka i dwunastnicy, trzustkę, wątrobę i śledzionę
źródło: google.com
- rozpuszcza kamienie w drogach żółciowych
- łagodzi stany zmęczenia, wyczerpania i skutki stresu
- łagodzi obawy alergii
- hamuje starzenie się komórek w organizmie
- zawiera wiele cennych witamin


Jak hodować grzybka:

Do wszystkich czynności, których dokonujemy na naszym grzybku, używamy niemetalowych przedmiotów.  
Na jedną łyżeczkę grzybka przypada ok. 150 ml mleka. 
Do słoika wkładamy grzybka i zalewamy go mlekiem. 
Po 24 godzinach mieszamy i cedzimy przez sitko.

Grzybka płuczemy na sitku zimną wodą, aż woda po przepłukaniu będzie czysta. Ponownie umieszczamy czystego grzybka w słoiku i zalewamy na 24 godziny mlekiem. Nie zakręcamy słoika - najlepiej zabezpieczyć go gazą, papierem lub innym materiałem, który przepuszcza powietrze, lecz jednocześnie chroni nasz napój przed zabrudzeniami.

Kuracja trwa przez 20 dni. Po tym czasie następuje 10 dniowa przerwa. Cykl taki powtarzamy nawet przez kilka lat. W czasie przerwy również powtarzamy całą procedurę i dokarmiamy grzybka, ale nie pijemy kefiru.

źródło: google.com
Grzybek w ciągu tygodnia zwiększa się o ok. 1/3 swojej objętości.

Już po 24 godzinach możemy cieszyć się smakiem przypominającym dawne "kwaśne mleko". Najlepiej smakuje schłodzony.

Przeciwskazania:

- nietolerancja laktozy
- picie alkoholu
- stosowanie antybiotyków
- cukrzyca
- ciąża

źródło:
http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2012/07/02/grzybek-tybetanski/
http://wieczniemloda.com/grzybek-tybetanski-przepis-wlasciwosci-i-przeciwwskazania-grzybek-tybetanski-hodowla-krok-po-kroku-2897/