Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O mnie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 lutego 2016

Kosmetyk na luty 2016 r. Szampon L'oreal Professionnel - Absolut Repair Lipidium.

źródło: tumblr.com


I’m not rich.
But I live like a millionaire.
You know I live like I ain’t got to care,
In the world.
But I do.
I care about me and you.

I care about right and wrong.







Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami opinią o moim ostatnim zakupie. Szampon L'oreal Expert Absolut Repair Lipidium to szampon błyskawicznie regenerujący włosy. Wygładza łuski włosów, odbudowuje i chroni włókna włosów osłabionych, bardzo uszkodzonych i łamliwych. Ma działanie regenerujące, a w jego składzie znajdują się ceramidy, lipidy, fito-keratyny oraz kwas mlekowy.


żródło: zdjęcie własne



Po ostatniej wizycie u fryzjera, znów zapragnęłam go mieć ! Włosy po umyciu są miękkie, błyszczące, wyglądają zdrowiej, lepiej się układają. Nie obciąża włosów, nie powoduje puszenia, nie przetłuszcza. Niestety nie kupiłam go w salonie, zamówiłam przez internet. Nie wiem jakie macie doświadczenia z zakupami przez internet, ale ja się nigdy nie zawiodłam (jeszcze !). Zawsze jestem zadowolona z jakości produktu. Może dlatego, że czytam setki opinii o stronie, zanim z niej cokolwiek zamówię i zawsze wychodzi mi to na dobre. Cena też jest o wiele bardziej przystępna niż w salonie - a o to głównie mi chodzi.

źródło: zdjęcie własne


 
źródło: zdjęcie własne



źródło: zdjęcie własne



źródło: zdjęcie własne


Poniżej zdjęcie moich włosów. Tak, zaszalałam ostatnio z pasmami. I tak, są różowe ! :)
I powiem Wam, że po tylu latach farbowania, robienia z nimi cudów, nadal są w świetnej formie. To pewnie zasługa tego, że o nie dbam. Włosy farbuję tylko w salonie, używam dobrych szamponów i odżywek do spłukiwania. Cały czas wierna marce L'oreal...

 
źródło: zdjęcie własne


Szampon posiada zaawansowaną formułę odbudowującą, wzbogaconą lipidami. W opisie produktu możemy wyczytać, że zapewnia widoczną odmianę włosów, odbudowanie, wzmocnienie, nadanie miękkości i pełni blasku.

Jak jest naprawdę ?
Ja do tego szamponu wracam. Nie udaje mi się go kupować za każdym razem. Nie ukrywam, że szampony zmieniam, ale lepszego od niego nie miałam nigdy. Szczerze polecam. I ten zapach... Miodzio ! :)

Jestem ciekawa Waszych opinii. Czego używacie, do jakich kosmetyków do włosów wracacie i jakie produkty do włosów lubicie najbardziej.


Tak na marginesie, wzięłam udział w konkursie Blog Roku 2015.
Zupełnie od niechcenia. Dzisiaj zauważyłam, że jest ostatni dzień na zgłoszenia, więc zaryzykowałam. Nie wiem czy dobrze, nie wiem czy w ogóle ktoś zagłosuje na mojego bloga. Mam cichą nadzieję, że tak :)
I mam nadzieję, że jeśli uda mi się trafić do jeszcze szerszego grona odbiorców, będzie to doskonały dowód na to, że opłaciło się to, co zrobiłam, tak naprawdę zupełnie dla siebie. I to, co zrobiłam dla siebie, dało Wam również motywację do działania. Dziękuję Wam za to, że jesteście. To, co kocham, co daje mi radość, co daje mi odskocznię od szarej, zwykłej, a czasem monotonnej rzeczywistości, dało też siłę do działania wielu innym osobom i mam nadzieję, że da mi wiarę w to, że moja praca nie poszła na marne, że godziny pracy zaowocowały, że coś, co zmieniło moje życie i Wasze życie, może zmienić je jeszcze bardziej :)



źródło: blogroku.pl





Głosujcie. Jeśli nie na mnie, to na inny ulubiony blog. Pokażmy wszystkim, że blogosfera to siła i że jesteśmy najlepsi ! :)

poniedziałek, 18 stycznia 2016

F&F Active wiosna-lato 2016. Zmian ciąg dalszy...

Hello, how are you ?
It's so typical of me to talk about myself.
I'm sorry,
I hope that you're well.
Did you ever make it out of that town,
Where nothing ever happened?
It's no secret that the both of us are running out of time...

źródło: kmwewnetrzu.pl
Zmian ciąg dalszy. Ostatnio bardzo intensywnie myślałam o odświeżeniu bloga, o nowych pomysłach i o utworzeniu miejsca, które w stu procentach będzie odzwierciedlało to, czym obecnie się interesuję. Oprócz sportu, który nadal jest u mnie głęboko w sercu, zaczęłam się również interesować wystrojem wnętrz zupełnie bez powodu, ale też z tego względu, że niedługo czeka mnie przeprowadzka do nowego miejsca. Całkiem przypadkiem odkryłam, że otoczenie, przedmioty i miejsce, w którym przebywamy może mieć znaczący wpływ na naszą psychikę i ogólne samopoczucie. Tak więc od dłuższego czasu wertuję gazety, czytam artykuły i oglądam zdjęcia, związane z designem. I w pewnym momencie złapałam się na tym, że sprawia mi to niesamowitą frajdę i dlatego właśnie chciałam się z Wami o tym podzielić.

Wiem, że w życiu nie można mieć wszystkiego i nawet, jeśli nie uda mi się w całości zrealizować marzeń i planów, to wiem, że tutaj właśnie czeka to miejsce, gdzie mogę odciąć się od rzeczywistości, napisać o wszystkim, co mam w głowie, o czym marzę, czego chcę, co mam, a czego nie mam i czego nigdy nie będę mieć.

Jak pewnie zauważyliście, zmianie uległa nazwa bloga. Mam nadzieję, że się Wam spodoba i będziecie się tutaj czuć tak samo jak ja albo nawet lepiej i że każdy znajdzie coś dla siebie. Nie mogłabym skasować tamtych postów i utworzyć nowego bloga, bo jednak tamte wpisy i tamta część dużo dla mnie znaczy i jest częścią mnie. Poza tym teraźniejszy blog również będzie się kręcił wokół tematu sportu i zdrowego odżywiania, bo cały czas są to tematy mi bliskie. Nie udało mi się ustawić przekierowania ze starego adresu, a po zmianie nazwy tamta jednocześnie stała się "wolna", więc szybko, nie chcąc by ktoś przez przypadek przejął ją we władanie, zrobiłam jeden wpis na starej nazwie, informując o przekierowaniu.

Bardzo zależy mi na tym, żebyście nadal byli ze mną. W s z y s c y ! 
Strona na facebook'u jest w trakcie metamorfozy. Chciałabym stworzyć ją od początku. Wszystko inne pozostaje bez zmian.

Wpisy na pewno będą krótsze, ale treściwe. I mam nadzieję, że będą się Wam podobać !
Uff. Takie zmiany naprawdę są w życiu potrzebne :)

A jeszcze dzisiaj przekazuję Wam najnowsze nowinki ze świata fit. I propozycję marki F&F Active wiosna-lato 2016.


 źródło: youtube.com

Nowa kolekcja sprawdzi się nie tylko podczas treningu, ale także podbije serca miłośniczek mody. F&F w tym sezonie stawia na energetyczne kolory i szalone wzory. W kolekcji nie zabrakło modnych wariacji takich jak wstawki imitujące skórę, czy laserowe wycięcia wzorów.
źródło: ffmoda.com

źródło: ffmoda.com

źródło: ffmoda.com

źródło: ffmoda.com

źródło: ffmoda.com

źródło: ffmoda.com

źródło: ffmoda.com

źródło: ffmoda.com

źródło: ffmoda.com
Cała kolekcja uszyta jest z oddychających i szybkoschnących materiałów. Dodatkowo ubrania skrywają w sobie funkcjonalne rozwiązania - otwory na kciuki zapobiegające przemieszczaniu się ubrań, odblaskowe wstawki gwarantujące widoczność czy małe kieszonki na klucze lub telefon.

W sportowej linii znajdziemy nie tylko wygodne leginsy, krótkie szorty treningowe czy przewiewne bluzy, ale również elastyczne topy oraz sportowe biustonosze, które zapewnią komfort podczas ćwiczeń.
 źródło: http://www.ffmoda.com
http://www.polki.pl

Koniecznie napiszcie w komentarzu jak Wam się podobają zaistniałe zmiany ! :)
 


niedziela, 29 listopada 2015

Zmiany, zmiany... Zmiany ! Optymizm, siła umysłu i... zaręczyny !

źródło: tumblr.com
Kapać jak ze świecy, kroplą być.
Znaczyć każdy dzień.
W ciemną chmurę palce wbić,
I uformować słońcu dźwięk.
Z zimna dobyć ciepły głos.
Zrozumieć małych kwiatów cień.
Z zakamarków życia wziąć,
To, co chcę !


Dzisiejszy wpis dedykuję wszystkim, którzy podczas mojej nieobecności byli, wspierali mnie, pisali maile i nadal są tutaj ze mną, ale też tym, którzy właśnie teraz zajrzeli na mojego bloga.
Chciałabym Wam zaproponować zmiany.
Oczekuję również propozycji od Was. Zakres tematów, które mogą być poruszone na blogu jest nieograniczony, zarówno moją wyobraźnią, jak i wiedzą, a także pomysłami, które nasuwają się codziennie. A zatem, na pewno oprócz recenzji kosmetyków, które są już obecne na blogu i ich testów, opinii o suplementach i oczywiście opisów ćwiczeń, wprowadzić bym chciała temat mody, a także rozwoju duchowego, z tego względu, że piękno jest nie tylko na zewnątrz, a przede wszystkim wewnątrz każdego z nas.

Dzisiaj o tym jak lepiej żyć i jak oczyścić umysł.

Każdy z nas czasami znajduje się w sytuacji, która go przerasta. Kiedy nieuchronnie nadciąga niekorzystna aura, myślimy o tym co będzie za chwilę.

Każdego może spotkać choroba, utrata pracy, mieszkania, rozwód itp. To, co wtedy dzieje się w naszej głowie, to najczęściej chaos myśli, tworzenie czarnych scenariuszy i obawy o przyszłość. Może też pojawić się bezradność. Taka reakcja zazwyczaj powoduje, że zaczyna nam brakować energii do przeciwstawienia się temu, co ma się stać lub co już się wydarzyło.  

Kluczowe w takiej sytuacji jest znalezienie siły do działania.
Skąd ją jednak wziąć skoro zasoby są już na wyczerpaniu, a spojrzenie w przyszłość nie daje nadziei ?

Ta siła, której w takim momencie bardzo potrzebujemy jest ciągle w nas i możemy mieć do niej dostęp. Kluczem jest zmiana podejścia do tego, co nas spotyka.

źródło: tumblr.com
Walka z samym sobą, którą wygramy !

To przyjrzenie się temu, co postrzegamy jako bardzo trudną sytuację. Ale uwaga: patrzymy używając tylko zmysłu obserwacji. Nie dodajemy do tego obrazu żadnych myśli, emocji, ocen. Są teraz zbędne. Będziemy mieli z pewnością nową percepcję całości. To, co wcześniej widzieliśmy było iluzją, która została stworzona przez złe emocje, gdzie obawy były dominującym odczuciem.

Może to zabrzmi absurdalnie, ale czas pogodzić się z tym co właśnie zobaczyliśmy.  

Zgoda na to co się aktualnie dzieje, stanie się punktem przełomowym w naszej reakcji.
Zgoda połączona z akceptacją stanu rzeczy.
Zgoda, która jest wyrazem pogodzenia, ale nie zaniechaniem działania.

Jest to pogodzenie się z tym co widzimy bez osądów i wartościowania, czy to jest dobre czy złe, czy na to zasługujemy czy nie i w końcu czyja to jest wina. To są tylko nasze myśli, to nie jest rzeczywistość.

Dzięki takiemu postrzeganiu uzyskujemy obraz zbliżony do prawdziwego. Obserwując bez interpretacji i emocji zaczynamy dostrzegać prawdziwe proporcje elementów całej układanki. Pojawiają się pierwsze blade kolory. Najczęściej sama sytuacja nie jest zła, to nasze myślenie ją taką ukazuje. Ciągle nie jest komfortowo, ale większy spokój daje nadzieję, że opanujemy to, co nas spotkało. Czasami taki proces zajmuje dni lub tygodnie, ale warto ten czas poświęcić, żeby w końcu zacząć żyć inaczej.
 

Skąd w takim razie biorą się te emocje i „czarne” myśli ? 

Najczęściej wynika to z faktu, że nie spełniły się nasze oczekiwania. A to oznacza, że zapewne nastawiliśmy się na jakiś wynik i gorąco tego pragnęliśmy. Pojawia się rozczarowanie, później zniechęcenie i cierpienie. Jesteśmy przywiązani do jakiegoś rezultatu, a kiedy on się nie pojawia następuje rozczarowanie.
Kto wie, być może my ludzie nadmiernie angażujemy się we własne problemy?
Kiedy zmienimy ten proces myślenia to nawet pomimo, iż sytuacja nie uległa zmianie, poczujemy, że powoli zaczynamy nad nią panować i odzyskiwać kontrolę.

Moc dokonywania zmian pochodzi właśnie z umiejętności akceptacji !

Tekst: Rafał Nykiel, coach i trener (International Coaching Community)
Źródło: Konferencja „Zmiany w życiu – Pierwszy krok” 12 września 2015.

Etap pierwszy.

Rozpoznajemy negatywne myśli.
Akceptujemy je.
Negatywne myśli zamieniamy na pozytywne.
Np. ważę o 5 kilogramów za dużo, ale to dobry powód, żeby zająć się zdrowym odżywianiem, a oczy cały czas mam śliczne. Mam mało pieniędzy, ale wciąż jestem zdrowa i zdolna, a poza tym to nie oznacza, że zawsze moje finanse będą w takim stanie.

źródło: tumblr.com

Etap drugi.

Nie narzekamy !
Łatwo jest cały czas mówić o tym jak jest źle. Zanim to zrobimy - powiedzmy sobie STOP !
Narzekanie nakręca spiralę negatywnych myśli.

Etap trzeci.

Bądźmy świadomi otaczających nas ludzi.
Zwróćmy uwagę na to jak oni się zachowują - czy narzekają, marudzą, emanują złą energię - czy są uśmiechnięci, zadowoleni i optymistyczni.
Wybierajmy tych drugich i sami tak się zachowujmy. Dzielmy się z innymi dobrym nastawieniem, życzliwością i radością.
Uczucia i emocje są zaraźliwe !!


Etap czwarty.

Optymizm i pozytywne nastawienie jest wyborem.
Dobrze przemyśleć czy wypowiadane przez nas słowa, nasze zachowanie i nasze myśli są pozytywne.
Najpierw wydaje się to męczące, a potem staje się to codziennym nawykiem.
Myślimy pozytywnie, myślimy o tym, że jesteśmy szczęśliwi i tak się dzieje.
Wszystko dzieje się w głowie, pamiętajmy o tym ! :)


źródło: http://zwierciadlo.pl




Prywatnie.
Podczas mojej długiej nieobecności wydarzyła się jedna bardzo ważna rzecz...


źródło: zdjęcie własne


Miesiąc temu zaręczyłam się. I jestem najszczęśliwszą osobą na ziemi. Przygotowania do ślubu w trakcie... :)



poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Me. Myself. And I !

źródło: tumblr.com
By mieć w końcu czas dla siebie...

Ostatnio zaniedbałam bloga, przyznaję się. Ostatnio zaniedbałam siebie, swój wolny czas i swoją wolną przestrzeń, której wciąż mi brakuje. Dużo się w moim życiu zadziało, ale szczególnie ostatnio spędziłam trochę czasu na przemyśleniach.

Biorąc pod uwagę, że w moim życiu pojawił się człowiek, z którym spędzam trochę więcej czasu niż czasem planuję, w pracy przez 8 godzin pięć dni w tygodniu daję z siebie wszystko i nie mam chwili wytchnienia, a dodatkowo chcę się w międzyczasie uczyć i rozwijać, zauważyłam, że brakuje mi czasu na pasję, jaką był do tej pory sport, zdrowy tryb życia i to co kochałam najbardziej - na prowadzenie bloga.


Natknęłam się niedawno na artykuł na jakiejś stronie, który zaczyna się w sposób, który idealnie pasuje do moich myśli: "Wykańcza nas praca, frustruje niska pensja, brakuje czasu dla rodziny i znajomych, często musimy rezygnować z pasji i sportu, a po przyjściu do domu mamy siłę tylko włączyć telewizor i się w niego bezmyślnie wpatrywać. Takie życie to nie przymus, a wybór i brak organizacji."

Wielu młodych ludzi, wkraczając w dorosłe życie, zupełnie nie potrafi złapać w nim właściwej równowagi. Nie mają dystansu. Zatracają się w pracy. Zapominają o pasjach, marzeniach, nadgodziny odbywają się kosztem rodziny i znajomych. Stają się coraz bardziej smutni, przygaszeni, a jeśli już uda im się spotkać ze znajomymi mówią przeważnie o tym, że jest źle. Niektórzy nawet popłakują, bo nawet jak wiedzą, co w ich życiu jest nie tak, nie potrafią tego zmienić.

Żyjemy w specyficznych czasach, w których czujemy się zobowiązani do robienia różnych rzeczy. Dlatego tak często z naszych ust pada: "Muszę". Muszę pracować, bo mam kredyt; muszę zarabiać, bo muszę opłacić wykształcenie dzieci. Żyjemy w ciągłym przymusie, nie kontrolujemy życia, czujemy się nieszczęśliwi i przez to szybko się wypalamy. Jak człowiek ma kontrolę nad własnym życiem i wyborami to się nie wypali w pracy, nawet jeśli będzie w niej spędzał 14 godzin, bo będzie ją lubił.


Brak równowagi...

... to zdaniem specjalistów największa problem dla większości z nas.

źródło: tumblr.com
Większość osób, które do mnie trafia mówi, że największą trudność sprawia im właśnie znalezienie w życiu równowagi – zauważa Rafał Szewczak, psycholog, trener i coach.

Jedynym wyjściem z takiej sytuacji jest po prostu zatrzymać się na chwilę i odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest dla mnie ważne. Trzeba usiąść i wypisać ważne rzeczy, przeanalizować w systemie 0-10, w jakim stopniu czujemy się w nich spełnieni i zwiększyć aktywność tam, gdzie mamy wrażenie, że angażujemy się za mało.

Taki rekonesans powinniśmy sobie robić raz w miesiącu, a wiele osób tego nie robi, dlatego że nie widzi dla siebie innych możliwości, nowej pracy, boi się zmian. Regularnie musimy sobie odpowiedzieć na pytanie czy jesteśmy zadowoleni, czy nasze życie nam się podoba. Musimy się nauczyć tego mechanizmu. Mamy wpływ na własne życie. Możemy je zmienić w każdej chwili. A większość z nas stać na refleksję dopiero pod koniec roku.



Jak to pogodzić ?

źródło: tumblr.com
Oczywiście dla każdego co innego będzie na pierwszym miejscu. Ci, którzy się realizują w pracy z
pewnością nie widzą problemu w zostawaniu w niej po godzinach, ale większość z nas musi podzielić czas między pracę, czas spędzony z rodziną, ze znajomymi, samorealizację i aktywność fizyczną. Badania z zakresu psychologii zadowolenia pokazują bardzo konkretnie na czym powinniśmy się skupić, żeby być szczęśliwym. Jesteśmy bardziej szczęśliwi jeśli m.in. poświęcamy czas bliskim, jeśli mamy czas na aktywność fizyczną, jeśli czujemy się potrzebni i wykorzystujemy swoje mocne strony. W opinii ekspertów, żeby pogodzić te wszystkie sfery najważniejsze jest skupienie się na tym, czego potrzebujemy, a nie na tym co musimy.

Jeśli już ustalimy czego potrzebujemy i co jest dla nas najważniejsze (np. rodzina, sport, samorozwój, znajomi, czas tylko dla siebie) warto usiąść i podliczyć godziny, które zapisaliśmy w tym zeszycie i wśród tych pięciu rzeczy ustalić hierarchię. Przeznaczyć na nie konkretne godziny każdego dnia i trzymać się ich skrupulatnie, jak w zegarku. Jeżeli ustalimy 2 godz. w ciągu dnia na zabawę z dziećmi to nawet jak będziemy zmęczeni, powinniśmy się ich trzymać. To samo dotyczy sportu czy czasu dla siebie, na czytanie książki.


Jak w zegarku.

Psycholog i coach zaznacza, że na początku będziemy mieli pewne poczucie sztuczności, ale jeśli system będzie działał i rzeczywiście będziemy realizować własne plany, powinniśmy się tego trzymać.

źródło: tumblr.com
Początkowo będziemy czuli się sztucznie, bo będziemy działać niemal z zegarkiem, ale to minie. Nie rezygnujmy.

W myśl starej zasady: Jeśli coś działa, róbmy to dalej. Przy poszukiwaniu równowagi w życiu, a później przy jej utrzymywaniu najważniejsza jest systematyczność i konsekwencja. – Jeden z siedmiu nawyków skutecznego działania jest tzw. nawyk ostrzenia piły. Jeśli nie poświęci się co jakiś czasu na naostrzenie tej piły, to będzie piłowało się nią drzewa coraz mocniej, mniej efektywniej i trudniej.

Oczywiście nie ma złotego środka dobrego dla wszystkich, ale można próbować znaleźć rozwiązanie idealne dla siebie. Jest taka wschodnia zasada "3x8", czyli 8 godzin na pracę, 8 godzin na sen i 8 godzin na nasz czas z rodziną, znajomymi, hobby, jedzenie, rozrywkę. Oczywiście w dzisiejszych czasach trudno tej reguły idealnie przestrzegać. Powinniśmy się skupić raczej na tym, czy np. dłuższy czas spędzany w pracy nie odbija się na naszej rodzinie i nie zaburza naszych relacji. Jeśli tak jest, powinniśmy coś z tym robić od razu. Nie czekać.





W życiu nic nie zmienia się samo z siebie. Zmienia się, jak chcemy.


źródło: http://www.natemat.pl



A jak jest u Was ? Czy mieliście w swoim życiu chwile, gdy za dużo czasu poświęcaliście swojej drugiej połówce, rodzinie, znajomym ? Robiliście wszystko dla innych, bo taka była potrzeba, bo "tak wypadało", a nic dla siebie ? Jak wyjść z tego zamkniętego kręgu, w którym główną rolę odgrywa zmęczenie ?

Teraz Wy macie czas dla siebie i swoich przemyśleń - komentarze miłe widziane ! :)


sobota, 6 grudnia 2014

Kalejdoskop zdjęć mijającego miesiąca - listopad 2014 r. w obiektywie.

Jakiś czas temu zaniedbałam bloga. Przyznaję się. Ale powód był bardziej niż ważny. Otóż moi drodzy - Wasza blogomianiaczka się zakochała. Poznałam fantastycznego człowieka, z którym czas mija mi szybciej niż mogłabym to sobie wyobrazić. Jest dobrze, a nawet lepiej - bajecznie i czarodziejsko, magicznie i egzotycznie. Nadprzyrodzone moce mną zawładnęły do tego stopnia, że zapomniałam o bożym świecie i pofrunęłam kilka centymetrów nad chodnikiem. Ale już wracam. Nie, żeby mi przeszło, nic z tych rzeczy :) Idę na kompromis i część cennego, jak wspomniałam szybko mijającego i wciąż nie wiem gdzie uciekającego czasu, postanowiłam przeznaczyć na to, co kocham może trochę mniej niż Jego, a może na równi :) - na b l o g o w a n i e ! O tak, tak ! To zdecydowanie mój żywioł i to, co biegomianiaczki lubią najbardziej :) Blogerska strefa bajkowości :D

Dlatego dzisiaj - trochę prywatnie, jak w kalejdoskopie, pokażę Wam czym się zachwycałam przez ostatni miesiąc, ostatnie tygodnie i dni. Gdzie byłam i co robiłam.

Na pierwszy ogień, nie mogę się nie pochwalić - oto j a - bardziej szczęśliwa niż zwykle, bardziej szczęśliwa niż ze sztangielką w ręku :)


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


Zdjęcie zrobione na molo w Sopocie. Pogoda była cudowna, oczywiście tylko przez chwilę. Wiało jak diabli, słoneczko świeciło, ale zaraz nadeszły mgła i chmury. Mimo wszystko dzień przepiękny. Widok morza i plaży o tej porze roku jest wyjątkowo urokliwy.



źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


Mam nadzieję, że nie za dużo czerwieni jak na jeden raz, ale wybaczcie - jesteście dla mnie bardzo ważni i ważnymi wydarzeniami mam zamiar się z Wami dzielić !



źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


Najpiękniejszy i zarazem najmniejszy kwiat, jaki w życiu dostałam. Nie sądziłam, że są na świecie takie cudeńka, które jeszcze mnie zaskoczą :)


A teraz będzie kosmetycznie, czyli ostatnie zakupy, które okazały się bardzo udane. Przyznaję - ze wszystkiego jestem zadowolona.



źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Odżywka do włosów - L'oreal Absolut Repair Lipidium. Bardziej maska odżywcza niż odżywka, stosuje się ją parę razy w tygodniu - bardzo wydajna - używałam jej już kilkakrotnie, a jak widać na zdjęciu - w ogóle nie znika, przynajmniej na razie :) Włosy są miękkie i pięknie pachną. Niestety nie lśnią na końcach tak, jakbym chciała, ale są widocznie odżywione. Tę odżywkę naprawdę polecam.



źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Róż do policzków Astor SkinMatch Blush - skusiłam się na niego, bo ma wszystko w jednym - i trzy kolory różu - w zależności jaki efekt chcemy uzyskać, a w środku lusterko i pędzelek. Niestety przy używaniu całe pudełeczko jest w drobinkach różu, mimo, że jest w kompakcie - jest naprawdę sypki, ale dość łatwo i szybko się nakłada. Niestety nie dla osób z ciemną karnacją. Dla osób o jasnej karnacji - prawie niewidoczny, widoczny jest w świetle dziennym. W sztucznym świetle - rozświetla policzki i wydaje mi się, że dzięki niemu wyglądam na wypoczętą.



źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


 Z kosmetycznych nowości trafiła w moje ręce szczotka z Avonu. Mały przyjazny gadżet. Co najważniejsze - czesze, nie ciągnie i nie plącze włosów. Jedyne co mi przychodzi do głowy - to tańsza alternatywa dla szczotek Tangle Teezer. Mała, idealna do torebki :) I zapach - Naomi Campbell - nigdy się od niego nie uwolnię ! Jestem od niego uzależniona i zawsze, gdy zaczyna mi się kończyć, muszę kupić kolejną buteleczkę. Nigdy nie wiadomo kiedy będę miała ochotę na słodką nutę czarnej porzeczki. Zapach mniam ! :)


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Mój faworyt - słuchajcie - po prostu mistrz ! Zauroczyłam się w lakierach Golden Rose - są niesamowite. W połączeniu z top coat'em Lovely (fakt faktem taniocha) - tworzy efekt prawie taki jak hybryda - nie do zdarcia. Dzisiaj zrobiony - przeżył sprzątanie, gotowanie i zmywanie naczyń. Nie stało się kompletnie nic. Polecam. Faworyt Manhattan niestety odchodzi głęboko, daleko w niepamięć. 
Druga strona mojego fioła to włosy, pewnie jak już zauważyliście. Nie nakładam na nie tony maseczek, chociaż może to tak wyglądać :) Ale testuję nowinki i wszystko, czego do tej pory nie miałam. Naczytam się pozytywnych opinii i bach - pierwsza myśl - kierunek Rossmann i wybieram dla siebie te podobno najlepsze. Wiem, wiem - BioSilk ma w sobie parabeny i inne sls'y. Nie próbowałam jeszcze - kupiłam i zobaczymy jak będzie działać. Nie polecam póki co, bo jeszcze nie próbowałam - ani BioSilk ani Dove. Ale jak wypróbuję i się sprawdzi - na pewno dam znać.

Koniec z kosmetykami ! Ileż można pisać o mazidłach (ach, jak ja to uwielbiam ;)

Teraz coś na zimę. Na ciepłe, chłodne, mroźne, bardziej lub mniej słoneczne dni i wieczory. A zima wcale nie jest taka zła !


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Herbatka, którą dostałam od mojego lubego. Powiem Wam w sekrecie, że wcześniej piłam nałogowo zieloną z Herbapolu. Po posmakowaniu Malwy (czyżby pierwszy raz w życiu ?) - stwierdzam - nie ma nic lepszego. Pyszna, bez goryczki, w sześciu smakach. Czego chcieć więcej ? I to nie to, że ją dostałam od swojego P., ale dlatego, że naprawdę jest dobra. Polecam.
Miodzio firmy GAL. Pisałam już o ich produktach - więcej tutaj - KLIK. Idealny do herbatki, z mleczkiem pszczelim. Wyborny. Na zimowe wieczory jak znalazł !


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Z tym szalem to całkiem niezła historia. Wybyłam na pierwsze zakupy z moim P. (wspominałam Wam już o nim ? ;) i oczywiście nie kto inny, tylko On go wypatrzył. Ma gust. A ja oczywiście przymierzyłam i wpadłam w zachwyt. Ale... go nie kupiłam. Już tak mam, że jeśli coś mi się spodoba to oczywiście zaczynam wybrzydzać, marudzić, że nie, że za drogi, że cośtam... Ale oczywiście po tygodniu, czy po dwóch, ponownie pojawiłam się nieopodal tego sklepu i traf chciał, że postanowiłam go kupić. Tam, gdzie leżał grzecznie poprzednim razem już go nie było, ale ku mojemu zaskoczeniu - objawił się w liczbie sztuk dwóch na wieszaczku. Moja radość nie miała końca, a ja teraz nacieszam się i jestem szczęśliwą posiadaczką puchatkowego szalika z Camaieu. Co więcej - od paru tygodni sklep oferuje karty stałego klienta. Nie wiem jeszcze o co chodzi z tym prezentem urodzinowym, ale się dowiem. Urodziny dopiero za rok, mam nadzieję, że do tego czasu ogarnę ten temat.


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com
 
Kalendarz Hortexu - na zdrowe rozpoczęcie nowego roku. To już niedługo ! I... Puszka Wedla. Nie wiem jeszcze do czego mi będzie służyć, ale z pewnością się przyda :) STOP wariatom drogowym - gadżet do powieszenia w aucie - żeby nie zapomnieć, że chcemy żyć ! I mecz Anwilu - naiwna poszłam, licząc na wygraną... Tak, jestem z Włocławka. Tak, jestem fanką Anwilu. Ale mimo wszystko za każdym razem trzymam kciuki za chłopaków.

Nie samymi kosmetykami człowiek żyje. Trochę kultury.


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Wystawa kotów rasowych. Piękne kociaki. Sama mam jednego i nie zawahałabym się przygarnąć jeszcze jednego, gdybym... mieszkała sama. Gdybym...


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


Wczoraj - Barbórka i imieniny mojej Mamy. Róża z drugiego zdjęcia to z okazji imienin mojego drugiego. Już znacie wszystkie moje imiona :)


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Nie mogłam się oprzeć, żeby nie pokazać Wam tej perełki - stroik przygotowany przez kwiaciarnię White we Włocławku. Gdybym Was zaciekawiła podsyłam link do fanepage'a: Kwiaciarnia White. Dzieło sztuki - jak dla mnie - wyjątkowa osoba, szczególna ze szczególnymi zdolnościami. Cudo ! Jeśli będziecie kiedyś w pobliżu - zachęcam do odwiedzenia.

I to na dzisiaj finito. Wiem, że mało i pewnie jesteście spragnieni większej ilości zdjęć, może niebawem nadarzy się okazja, żebym mogła Was czymś pocieszyć. Chwilowo, tak zupełnie szczerze, mam nadzieję, że przebrnęliście do końca :)

Koniecznie napiszcie jak wrażenia po przeczytaniu i obejrzeniu zdjęć. W razie pytań, wątpliwości lub jeśli chcielibyście mnie uprzedzić przed zastosowaniem odżywek - piszcie :)


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Ach ! Zapomniałabym. Jutro Mikołajki ! Z okazji tego wspaniałego dnia, życzę Wam mocy spełnionych życzeń i butów wypełnionych prezentami ! :)

Enjoy !


niedziela, 5 października 2014

100 ! Setny post ! Kalejdoskop zdjęć z lata (sierpień, wrzesień) 2014 r.

"Kusisz zapachami,
Prowokujesz gestem.
Wodzisz za mną wzrokiem,
Czterogłowym smokiem.
 

Namierzasz radarami,
Jestem jak ruchomy cel.
Naostrzone zęby,
Nie polubię cię !"




Nie było mnie tutaj jakiś czas. Ostatni wpis - lipiec 2014 r. Zrobiłam sobie przerwę, przyznaję się. Od treningów, od sportu, odcięłam się od świata na całe dwa miesiące. Ale dzisiaj wracam ! :) Z podwójną siłą. Z nowinkami i z nowym, lepszym, bardzo energetycznym nastawieniem ! :)
Treningi rozpoczęłam od początku października. Niestety, jak to po pierwszym bywa - zakwasy trzymały mnie dokładnie 5 dni. Nie mogłam siedzieć, wstawać, chodzić, wchodzić ani schodzić po schodach. Cudowna kara za przerwę w treningach ! :) Ale już jestem z powrotem ! Zmotywowana i uodporniona na wszelkie przeciwności losu, na każdy ból i zdeterminowana na osiąganie kolejnych sukcesów. Wracam do siebie, wracam do Was, wracam do gry ! :)

Oprócz wzlotów i upadków, które zaliczyłam podczas tej przerwy, głównie w życiu prywatnym, miałam też bardzo dużo czasu na przemyślenia i na zastanowienie się co jest w życiu najważniejsze i najcenniejsze. Odkryłam, że największą wartością, oprócz oczywiście rodziny, miłości i wiary jest spokój. Spokój wewnętrzny. Osiągnęłam go po wielu próbach dojścia do celów, których nie udało mi się osiągnąć w tym roku. Zrozumiałam, że najważniejsze w życiu jest dążenie do swojego celu, ale nie po trupach i za wszelką cenę, ale z olbrzymią pokorą i cierpliwością. Że wszystko, co się dzieje w życiu ma jakiś ukryty sens, dzieje się w jakimś celu i nic, absolutnie nic nie dzieje się przypadkiem. Ze szczególnymi ukłonami zwracam się do osoby, która w tym okresie motywowała mnie najbardziej, a na samym końcu powiedziała mi bardzo ważną rzecz. Że wszystkie porażki w życiu i to, że coś w życiu się nie udaje, wracają z nagrodą po jakimś czasie ze zdwojoną siłą. Że z jakiegoś powodu w tym momencie nie możemy dojść do tego, do czego dążymy, że cierpliwość jest najważniejsza i że po pewnym czasie zrozumiemy dlaczego do tej pory działo się tak, a nie inaczej. Może niektórzy odbiorą to jako mało nieznaczące słowa, ale jeśli ktoś w to uwierzy, uda mu się osiągnąć spokój, nie stracić wiary w nadchodzący nowy dzień i nadal mieć siłę, by dawać z siebie wszystko, by pewnego dnia osiągnąć właśnie to, na co pracował przez parę ostatnich tygodni, miesięcy czy lat.

Poza tym jeśli chodzi o dietę. Po zakończeniu treningów i rozpoczęciu przerwy, apetyt zmalał mi niemal do zera. Schudłam bardzo dużo przez lipiec i sierpień, a generalnie przez ostatni rok schudłam 20 kg. Doszłam do minimalnej wagi, z której nadal nie byłam zadowolona, a szczupła sylwetka stała się obsesją. Dzięki wsparciu bliskich dostrzegłam, że moja droga nie idzie w dobrym kierunku, więc po jakimś czasie nastąpiło przełamanie i zaczęłam więcej jeść. Przybrałam trochę, ale niewiele, ok. 4 kg. W tym momencie wracam do zdrowego odżywiania z wielką nadzieją, że to, co działo się w lipcu wróci jak bumerang i wszystko powróci na właściwe tory :)

Poniżej trochę prywaty, jestem Wam to winna po tak długiej nieobecności :)
Było ciepło, urodzinowo i wakacyjnie. Wspaniale wspominam tamten czas !


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com
 
źródło: workoutbodyattack.blogspot.com
  
źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com
  
źródło: workoutbodyattack.blogspot.com
 
źródło: workoutbodyattack.blogspot.com
 
źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


W sierpniu dotarła do mnie cudowna niespodzianka, którą był bidon NHW - prezent związany z projektem Natalii Honoraty Witalnej współpracującej z firmą Nestle. Za co jeszcze raz bardzo dziękuję :)


źródło: facebook.com/NestlePolskaNHW


źródło: facebook.com/NestlePolskaNHW


źródło: facebook.com/NestlePolskaNHW

źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


źródło: facebook.com/NestlePolskaNHW


Więcej informacji:


I ostatnia niespodzianka tego lata - prezent od firmy LIDL Polska :)
Z tego ucieszyłam się najbardziej :) Wiedziałam wcześniej, że Lidl w końcu wypuści linię ubrań sportowych i stało się - ruszyła nowa kolekcja LIDL Polska - "Bieganie Zimą". Nie sądziłam jednak, że będę jedną z pierwszych osób, które będą mogły wypróbować namiastkę tego, co pojawi się w sklepie, jeszcze przed premierą :) Ciekawe produkty, ubrania i gadżety dla osób chcących pozostać aktywnymi w chłodniejsze dni. W mojej paczce niespodziance znalazłam list od Lidl Polska, spodnie do biegania, rękawiczki i opaskę na głowę. Wszystkie rzeczy, a w szczególności spodnie są wykonane świetnie, idealnie na mnie pasują, zrobione z super materiału, naprawdę godne polecenia !
Swoją drogą jakieś dwa lata temu kupiłam spodnie w Lidlu do ćwiczeń. Długość 3/4, typowe getry, jednak nie spodziewałam się po nich wiele. Ale ich wytrzymałość przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Mam je do dzisiaj, bardzo dużo ze mną przeszły, wiele treningów na siłowni, w plenerze i na sali... i wiecie co ? Są jak nowe ! :) A kosztowały mniej niż 40 zł. Czasem podglądam stronę Lidla, odwiedzam przeglądając nowe gazetki i zapowiedzi, bo liczę na równie ciekawe okazje, które ponownie mile mnie zaskoczą, szczególnie jeśli chodzi o ubrania sportowe.
A poniżej moje zdjęcia, czyli w skrócie, jak to było... :)


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com


źródło: workoutbodyattack.blogspot.com

Więcej informacji na stronie:
http://www.lidl.pl
https://www.facebook.com/lidlpolska



I jeszcze na koniec - ciekawostka :)

Portal godny polecenia - związany z projektem kenis.pl - darmowym uniwersytetem internetowym. Nie jest on bezpośrednio pokrewny z blogiem, jednak warto mu się przyjrzeć:) Temat edukacji i dokształcania się dotyczy nas wszystkich :)
Kenis, to platforma edukacyjna, która będzie stanowiła dużą bazę materiałów wideo, wysokiej jakości kursy oraz będzie wykorzystywała w dużym zakresie rozwiązania technologiczne.Kenis.pl będzie także miejscem do treningu umysłu, a wszystko to dostępne oczywiście za darmo (taka jest nasza idea – chcemy by dostęp do wiedzy nie miał barier). Jedyne co jest potrzebne, oprócz chęci do nauki, to komputer czy smartfon oraz dostęp do internetu.
Startujemy już 1 września. Myśl, która nam przyświeca, to – uczysz się czego chcesz, kiedy chcesz i gdzie chcesz. Tak jak pisałam wyżej, chcemy likwidować bariery i zwiększać szansę każdego, kto chce się rozwijać. „Uniwersytet” będzie otwarty dla wszystkich. Materiały dla siebie znajdą tu zarówno uczniowie, czy studenci którym potrzebna jest szybka powtórka, jak i osoby, które chcą poszerzyć swoją wiedzę - niezależnie od wieku czy zasobności portfela.
Kibicują nam znane osobowości, między innymi: Patrycja Markowska, Robert Janowski, Jacek Borkowski, Marcin Chochlew oraz wiele anonimowych osób, którym bardzo dziękujemy za poparcie.
Więcej informacji znajdziecie na kenis.pl 



"Tropią mnie zwiadowcy,
Węszą myśliwskie psy.
Jak dziką zwierzynę,
Co kruszeje żywcem.

Zastawiałeś sidła,
Zmieniłeś zasady gry.
Zablokowałeś drogi.
Zaryglowałeś drzwi."



Zapraszam serdecznie również na Facebook'a, a także na Instagram !
 Czekam na zaproszenia od Was ! Z przyjemnością do Was dołączę ! :)