sobota, 24 sierpnia 2013

Pure Jatomi Fitness.

źródło: tumblr.com
Dzisiaj pierwszy raz odwiedziłam Pure. Od początku byłam sceptycznie nastawiona do tego miejsca. Wydawało mi się przepompowane, zbyt ładne, by można było odczuć prawdziwą atmosferę siłowni. Myślałam, że nie można odczuć, że się tam ćwiczy, lecz tylko ładnie wygląda.

Pierwszy raz zawsze jest beznadziejny i tym razem również tak było. Powitał mnie bardzo sympatyczny Pan, który prawie rzucił się na mnie, w zasadzie to na moją siostrę bardziej, z prawie gotową umową i że już, teraz, najlepiej od razu trzeba ją podpisać, bo już, zaraz, dosłownie za moment wejdą nowe ceny, wszystko się zmieni, oczywiście na gorsze i to wszystko na dniach i naprawdę trzeba się spieszyć, bo zaraz będzie za późno. Oddech. Chwileczkę. Z administracyjnego bełkotu nie zrozumiałam kompletnie nic. Pan wdzięczył się i uśmiechał, a ja siedziałam i zastanawiałam się co robi na siłowni taki lansiarski stwór. Niczym nie przypominał osoby, która jakby nie patrzeć powinna godnie reprezentować takie miejsce, czyli mieć sportowe buty, ewentualnie stylowy dresik albo po prostu zwykłe portki i koszulkę. Nie. Pan miał koszulę, która od początku mnie denerwowała, jeansy (sic!) i mega modne wielkie okulary. Dam sobie rękę uciąć, że zerówki. Odkąd tam weszłam już miałam ochotę uciec. I pewnie tak bym zrobiła, gdybym była sama, lecz miałam towarzysza. Nie mogłam.


źródło: tumblr.com
Pan poględził chwilę i zaprosił do oprowadzania. Z oprowadzania zapamiętałam tylko tyle, że:
- Pan powiedział, że tu po lewej jest kafejka internetowa, jakby komuś się znudziło pedałowanie na rowerku, które stoją rzędem obok siebie i nie ma wolnej przestrzeni między nimi. Co śmieszne - wszystkie wolne...
- Tam jest strefa ciężarów i maszyn, ale ów Pan uznał, że ciężary i o zgrozo maszyny nie są dla nas odpowiednie i pokazał nam "strefę brzucha", od której podobno się płacze... Nie skomentuje tego, ale prawie padłam ze śmiechu, wybałuszając oczy.
- Następnie pokazał nam dwie sale, na których się ćwiczy fitness, jogę i ogólnie - są prowadzone zajęcia grupowe i jestem pewna, że przez ten zamknięty umysł przedarła mu się myśl, że to chyba jedyne miejsce, gdzie byśmy się odnalazły.
- Potem Pan nas zaprowadził do strefy, mojego raju, gdzie są kettle, trx, sztangi, piłki i wszystkie różne inne bajery, na których dotąd ćwiczyłam i powiedział, że w zasadzie tu nic nie ma ciekawego, on by na tym nie ćwiczył, bo nie wie jak się z tego korzysta

Tyle zapamiętałam z wycieczki po Pure. Potem same musiałyśmy szukać drążka, ławeczki i sztangi do ćwiczeń na klatkę i innych sprzętów. Znalazłyśmy.

źródło: tumblr.com
Siłownię oceniam na świetnie wyposażoną. Ma wszystko to, czego potrzebuję. Ale wiecie jak to jest jak się raz człowiek sparzy. Ja mam kocią naturę. Jak już raz mi się coś nie spodoba i wywęszę podstęp, to ciężko mnie do tego przekonać. ALE! Oferta cenowa jest cacy. W mojej mieścinie próżno szukać siłowni, która byłaby lepiej wyposażona od Pure (cokolwiek to znaczy). Tak więc zrobię na złość Panu w koszuli i podpiszę umowę. Ale nie z nim. Co to to nie!

Wymęczyłam się konkretnie. Był 1 km na bieżni, potem rozgrzewka, pajacyki i podskoki w miejscu. Potem były wykroki z kettlami, przysiady z wyrzutem ze sztangą, wyrzuty kettla, martwy ciąg i wskakiwanie na step. Bosu się do mnie uśmiechał, ale tym razem postawiłam na step marki Reebok! Potem było wyciskanie na klatkę, biceps, triceps, brzuchy na TRX i pompki również, ćwiczenia na macie na brzuch, rozciąganie i do domu. Trening zaliczam do udanych, właśnie go czuję. 


Wrócę tam jeszcze. Wychodzę z założenia, że jak się kocha to, co się robi, to miejsce nie jest istotne. Nie będę używać nazwy Pure (cokolwiek to znaczy). Siłownia to siłownia.




23 komentarze:

  1. haha:-) no to faktycznie pierwsze wrażenie musi być pozytywne, a tu nie było :]...wyobrażam sobie, że dobrze zbudowany mężczyzna, ubrany na sportowo oprowadza mnie po siłowni, ewentualnie jakaś piękna kobieta i jak na nią patrze to chcę ćwiczyć dniami i nocami :D
    ale poszalałyście! Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  2. a w jakim miescie w pure bylas?:)
    ja dzis Warszawa i Zlote Tarasy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zapisałam się kilka miesięcy temu na nową siłownię w Katowicach - Fitness Academy. Do Pure chodziłam wcześniej, na początku jak była nowa i 'pachnąca' wszystko było cacy. Później sprzęty zaczęły się psuć, a sama siłownia jakby się zestarzałą, do tego jest dość droga i mam dalej niż na obecną. Na nowej również mają osobny dział 'handlowy', gdzie panowie i panie ubrani na czarno-biało opowiadają o siłowni, dostępnych karnetach, później oprowadzają po salach i halach. Ale oni są doskonale poinformowani gdzie co się ćwiczy, zachęcają do poszczególnych rodzajów ćwiczeń (również TRX i Kettle). Generalnie oprowadzenie bardzo mi się podobało, siłownia też jest fajna. Najmniej sympatyczne są dziewczyny na recepcji. Widocznie uważają, że skoro nie mają prowizji z podpisywania umowy (bo tym zajmuje się dział handlowy), to one nie muszą się już wysilać. Drażni mnie to strasznie, bo generalnie uważam, że miłym należy być dla każdego. Ale cóż, nie rzucę z tego powodu najlepszej siłowni w okolicy. Pomijam fakt, że umowę musiałam podpisać na rok...

    OdpowiedzUsuń
  4. 'Wizytówka' w okularach pewnie odstraszyłaby nie jedną osobę.

    OdpowiedzUsuń
  5. hehe to super pierwsze wrażenie :D w moim mieście Pure również jest najlepiej wyposażoną siłownią i połączoną z zajęciami fitness, cenowo również wygląda atrakcyjniej od innych tego typu miejsc, sama nie chodzę na siłownię, ale widziałam jak wygląda większość z nich u mnie, słyszałam jednak, że w Pure nieraz źle wypadają pracownicy, albo jacyś właśnie natrętni "panowie w okularach" bądź niektórzy pracownicy są średnio mili i pomocni, zdarzyli się i tacy mało kompetentni i bez wiedzy, jednak ogóle jeżeli chodzi o sprzęt jest uważana za świetną, a poza kilkoma przypadkami nieodpowiednich pracowników są i tacy bardzo życzliwi, pomocni i kompetentni, myślę, że jeżeli miałabym w końcu jakąś wybrać, będzie to właśnie Pure :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie fajnie się to czyta :)
    Myślę, że powinnaś pisać felietony :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Pan oprowadzający tylko zniechęca ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. "Potem Pan nas zaprowadził do strefy, mojego raju, gdzie są kettle, trx, sztangi, piłki i wszystkie różne inne bajery, na których dotąd ćwiczyłam i powiedział, że w zasadzie tu nic nie ma ciekawego, on by na tym nie ćwiczył, bo nie wie jak się z tego korzysta" o zgrozo, chyba bym temu jakże "kompetentnemu" osobnikowi powiedziała nieco do słuchu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz super styl pisania:-). Powinnaś pisać nie tylko felietony , ale i spróbować napisać powieść:-).Już gdzieś kiedyś czytałam tak dobrze skonstruowany i przezabawny tekst! Wykorzystaj swój potencjał.Na prawdę bardzo miło się czyta!!:-);-):-)

      Usuń
  9. Fanką siłowni nie jestem i nie zanosi się na zmiany w tym aspekcie. Jednak kiedyś chodziłam a po takiej reklamówce jaką zrobił Wam ów Pan uciekłabym gdzie pieprz rośnie.
    Chociaż z drugiej strony to pewno był jedyny kontakt z tym znającym się na rzeczy osobnikiem ;)
    Świetnie napisane, też jestem zdania, że powinnaś pisać felietony!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym w życiu tyle nie wytrzymała, widać, że już sporo czasu ćwiczysz. Oby tak dalej :3

    OdpowiedzUsuń
  11. Zbieram się do pójścia na siłownię, żeby zobaczyć jak to jest :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To prawda, Pure sa swietnie wyposazone. Nawet pomyslalabym o kontrakcie z nimi ale mam Multisport i ukochane zajecia w innych miejscach... :)
    Twoj trening brzmi dla mnie jak bajka :D

    Jezeli chodzi o samo Pure to niestety JEST to miejsce napompowane i wiele osob chodzi tak tylko dlatego ze to Pure i nie wykorzystuje gigantycznych mozliwosci jakie daja ich sprzety.

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzęty mają idealne do treningu personalnego i na sali ( Jukari,TRX,kettle,gym ball). Kurczę robić z nimi trening to jest coś!!! 8-minutowa rozgrzewka, za chwilkę trochę maty i stabilizacji początkowej, potem wzmacnianie TRX i gym ball- ćwiczymy nogi i ramiona- 3 rundy ( dodaj mini hantelki i parę ruchów kettlem,wchodzimy na brzuchy-seria z piłką lekarską i z nogami w uchwytach TRX + podpory na przedramionach przodem...RAJ;-)

      Usuń
    2. Widzę, że mamy podobny gust treningowy. Ja tak właśnie ćwiczę :) Szkoda tylko, że ludzie wokół przychodzą tam tylko posiedzieć, pogadać, pomachać hantlami. W innych siłowniach jest zupełnie inaczej, chociaż te mają zupełnie inny sprzęt, nie mówiąc, że gorszy, ale inny. Ludzie też są inni. A tutaj... jak się przychodzi, żeby naprawdę poćwiczyć, zmęczyć się i coś z tego wynieść, człowiek czuje się jak małpka w zoo ;)

      Usuń
  13. Nie byłem nigdy w Pure, ale czytałem o problemach z umowami. Nie wiem ile w tym prawdy ale masakryczne historię można znaleźć w necie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umowy są źle przedstawiane, polityka sprzedaży zastrasza zainteresowanych...Masz rację;-)

      Usuń
  14. Znam Pure i wszystkie jego wady i zalety.trafiłaś w samo sedno:-). Trochę szkoda ,że nie potrafią wykorzystać potencjału tej siłowni.Mają tam idealny sprzęt do treningu funkcjonalnego.Wystarczy tylko trener pasjonata, kochający pracę z ludźmi:-), a o takich już coraz trudniej............

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak. Taka produkcja masowa nie wychodzi dobrze w żadnym wypadku. Zatrudniają przypadkowych ludzi, wszystko jest tak jak nie powinno być... Masz całkowitą rację :)

      Usuń
  15. Świetny blog.
    Z punktu widzenia faceta, uważam, że za dużo chodzi tam chłopaczków, którzy przyglądają się w lustrze.
    Ludzie... siłownia jest do treningu, a nie wybieg mody.
    Dziewczyny, jak zwykle świetne :)
    Zapraszam do mnie. Kilka słów, co powinniśmy wiedzieć o magnezie.
    Follow me.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. To prawda, klimat w Pure jest dość specyficzny. Na pewno do Ciebie zajrzę :)

      Usuń